To już postanowione - na nic zdadzą się prośby i błagania wszystkich Curronators. Denzel postanowił pożegnać się z rapem na dobre.
Takie momenty nie są nigdy łatwe ani dla artystów, ani dla ich fanów. 23-letni raper zasiał panikę i dreszcze zmartwień już kilka dni temu, kiedy udostępnił zdjęcie Cruel Winter pejzażu zimowego z bardzo jednoznacznym podpisem:
— ZELTRON (@denzelcurry) 23 marca 2018I can’t stand a lot of shit pic.twitter.com/sH14rFmUvR
Już wtedy gruchnęło przepełnionymi troską komentarzami i zapewnieniami o tym, jak to muzyka Denzela pozytywnie wpłynęła na życie jego fanów. Niestety klamka zapadła - w kolejnym wpisie raper wypowiedział się bardzo skromnie na temat rzetelności blogów (nie wzięliśmy tego do siebie), fałszywych przyjaciół i głębszego sensu życia. Następnie pożegnał się z publicznością i.. przeniósł na Instagrama.
Blogs don’t mean shit if nobody readsFriends don’t mean shit if none of them realLife don’t mean shit if your purpose is not fulfilled— ZELTRON (@denzelcurry) 24 marca 2018
— ZELTRON (@denzelcurry) 24 marca 2018Bye
Akcja na Insta była bardziej ciepła i mniej dramatyczna. I choć Curry usunął wszystkie dotychczasowe wpisy, zmienił bio na bye i umieścił tylko jedno białe zdjęcie (obstawiamy, że tym samym daje nam możliwość skomentowania sytuacji) - z pewnym poczuciem winy odniósł się do wszystkiego w swojej relacji. Long story short: raper przechodzi właśnie ciężki okres odnajdywania samego siebie (my lubimy nazywać to dojrzewaniem) i musi się z tym uporać, by nie zawieść swojej rodziny i fanów. Tym samym obiecuje, że kiedyś tam dostaniemy od niego nową muzykę, ale na tę chwilę zwyczajnie nie mamy co oczekiwać. Czyli krótko mówiąc: Curry out. Aż do następnego razu.
�
�
