Gorgon City: przymusowy odpoczynek był szokiem dla organizmu (WYWIAD)

Gorgon City / Samsung Experience New Perspectives
Gorgon City / Samsung Experience New Perspectives

Brytyjski duet właśnie przerwał 18-miesięczną, przymusową przerwę w koncertowaniu za sprawą wyjątkowego występu na tarasie widokowym Biokovo Skywalk w Chorwacji, który następnie stał się kluczową częścią multimedialnej instalacji złożonej z telewizorów Samsung Neo QLED 8K. Z Mattem Robsonem-Scottem z Gorgon City porozmawialiśmy o powrocie do klubowych występów, możliwościach, które daje streaming oraz najjaśniejszych momentach jego dotychczasowej kariery.

Gorgon City, czyli Matt Robson-Scott i Kye Gibbon, w przyszłym roku będą obchodzić dziesięciolecie działalności. W tym czasie duet wylansował multum, nie tylko klubowych, hitów. Ready for Your Love z gościnnym udziałem MNEK-a w 2014 roku dotarł do 4 miejsca UK Singles Chart. Londyńczycy do spółki z Disclosure wypracowali brzmienie współczesnego brytyjskiego house’u nasączonego spuścizną UK garage’owej sceny. Współpracowali z tuzinami utalentowanych wokalistek i wokalistów oraz zespołów, m.in. z Jennifer Hudson, Clean Bandit, Katy B, Wyclef Jeanem, AlunaGeorge, VAULTS czy Sofi Tukker. W czerwcu tego roku na sklepowych półkach i w serwisach streamingowych wylądował ich trzeci studyjny album pt. Olympia. Z Mattem Robsonem-Scottem rozmawiamy więc m.in. o powrocie do regularnych tras, potencjale streamingu wydarzeń, łączeniu popu z muzyką klubową.

Muzyk opowiedział nam też o imponującym występie Gorgon City, który odbył się na tarasie widokowym Biokovo Skywalk w Chorwacji. Zespół zagrał tam swój najnowszy numer zatytułowany Skywalk. Rejestrację tego wykonania wziął z kolei na warsztat artysta multimedialny Michael Murphy, który w przestrzeni londyńskiej Saatchi Gallery wyświetlił materiał na instalacji złożonej z telewizorów Samsung Neo QLED 8K. Za produkcję tego wydarzenia odpowiadało z kolei Cercle - studio zajmujące się produkcją występów muzycznych w najbardziej niezwykłych lokalizacjach świata.

Pandemia Covid-19 jeszcze się nie skończyła, ale koncerty, imprezy i nawet niektóre festiwale powróciły w dużej części świata. Jakie emocje wzbudzał w tobie powrót na scenę?

Matt Robson-Scott: Miałem mieszane uczucia. Przez 18 miesięcy daliśmy ledwie kilka występów. Powrót do grania czterech setów w tygodniu to intensywne przeżycie. Wspaniale jednak zobaczyć tłumy ludzi i zaprezentować im naszą najnowszą muzykę. Przed pandemią, przez niemal dekadę nie robiliśmy sobie z Gorgon City żadnych przerw. I przymusowy odpoczynek był szokiem dla organizmu. A po półtorej roku powrót do regularnej działalności był kolejnym. Jest to więc dziwne przeżycie. Ale jednak świetnie jest wrócić do grania.

Wasza muzyka w swoich punktach kulminacyjnych jest wyrazem zbiorowej euforii - takiej, jaką można poczuć w klubach i na koncertach. Przez półtorej roku byliście jednak pozbawieni tego doświadczenia.

W czasie szczytu pandemii komunikowaliśmy się z ludźmi za pomocą streamów. Zaczęliśmy swoje własne radiowe show. W ten sposób dostawaliśmy feedback od naszych fanów z całego świata. To dość unikalna forma łączenia się z innymi, ale także istotna. Wydaliśmy też nowy album, Olympię. Wypuściliśmy łącznie mnóstwo muzyki i z reguły przyzwyczailiśmy się do “testowania” jej na trasie na długo przed wydaniem. Reakcje publiki były idealnym barometrem. Teraz dostawaliśmy zupełnie innego rodzaju komunikaty.

Gorgon City / Samsung Experience New Perspectives
Gorgon City / Samsung Experience New Perspectives

Jak więc oceniasz ogólnie doświadczenie komunikowania się przede wszystkim poprzez streaming?

Możliwość kontaktowania się z publicznością w ten sposób była bardzo ciekawa. I na pewno nie zrezygnujemy z tej formy, bo daje ona chociażby opcję streamowania z unikalnych miejsc - tak jak było w wypadku naszej współpracy z Cercle. Takie rejestracje żyją też w internecie w zasadzie wiecznie. Dla producentów i DJ-ów to świetna opcja docierania do nowej publiczności lub utrzymywania łączności z tą już pozyskaną.

Wielu DJ-ów i producentów w wywiadach narzeka, że doświadczenie klubowe zupełnie się zmieniło od czasu, gdy smartfony pojawiły się na imprezach, a internet mobilny stał się standardem. Masz podobne zdanie?

Telefony w klubach są tematem złożonym. Chcesz, by osoby w danym miejscu mogły zachowywać wspomnienia i dobrze się bawiły, ale równocześnie zależy ci na niezakłóconym doświadczeniu pogrążenia się w muzyce i panującej atmosferze. Koncentracja na zrobieniu dobrego zdjęcia lub filmu może w tym przeszkadzać. Trzeba szukać kompromisu i próbować nie przedobrzyć - np. kręcąc cały set. Polecałbym więc najpierw zająć się robieniem zdjęć, a potem wkręceniem się w muzykę. Klub Fabric w Londynie właśnie wprowadza rygorystyczną politykę dotyczą zakazu używania smartfonów. Wiele miejsc w Berlinie i na Ibizie już to zrobiło i raczej wszyscy się na to godzą. Dla mnie kluczem jest jednak balans.

Co sprawiło, że zakochałeś się w elektronice. To był house czy jakiś inny jej podgatunek?

Przede wszystkim undergroundowe brzmienia z UK - garage, drum’n’bass, jungle. Właśnie w te gatunki wkręciłem się jako nastolatek, a house przyszedł trochę później. Wtedy ta muzyka była kojarzona raczej z nieco starszymi klubowiczami. Panowała fascynacja basem i niskimi tonami, która ogarnęła ówczesne podziemie - przede wszystkim londyńskie. Kye miał bardzo podobne doświadczenia.

Stworzenie klubowego bangera oraz dobrej, popowej piosenki wydają się pozornie różnymi czynnościami wymagającymi odmiennych predyspozycji. Ale jako Gorgon City łączycie jedno i drugie. Są więc jakieś faktyczne różnice?

Stosujemy różne techniki w tworzeniu naszych numerów. Przez długi czas robiliśmy tylko instrumentalną, klubową elektronikę. Wokale przyszły dopiero później. Fundamentem są więc bity i w zasadzie zawsze od nich zaczynamy. Zaczynając współpracę z różnymi wokalistkami i wokalistami stopniowo uczyliśmy się tego fachu. Zmienialiśmy więc podejście, ale finalny produkt zawsze jest zakorzeniony w pracy z elektroniką - syntezatorami, basami czy perkusjonaliami. Kluczowa jest także praca nad tym, by dany numer brzmiał dobrze w przestrzeni na dużym soundsystemie. To jest podstawa brzmienia Gorgon City.

Pracowaliście z tuzinami zdolnych wokalistek i wokalistów. Czy jest ktoś z kim znowu chcielibyście połączyć siły?

Praca z Jennifer Hudson przy naszej pierwszej płycie była czymś wspaniałym. To niesamowita wokalistka. Maverick Sabre ma nie tylko świetny głos, ale pisze też naprawdę wyjątkowe teksty. Blythe Pepino z Vaults ma zjawiskowy wokal. Mamy szczęście, że pracowaliśmy z niezwykle utalentowanymi osobami.

Wśród nich są też początkujący muzycy. O kim z waszych współpracowniczek lub współpracowników powinno być głośniej?

Grace Grundy, która śpiewa Tears na Olympii, może zajść naprawdę daleko. DRAMA mają już sukcesy na koncie, ale będą jeszcze znacznie popularniejsi. Kibicuję też Joshowi Barry’emu. Następny rok w jego karierze może być naprawdę przełomowy. Nie mogę jednak nie pochwalić wszystkich, z którymi pracowaliśmy nad naszym ostatnim albumem.

Ostatnio razem z Samsung i Cercle zaprezentowaliście specjalny projekt, którego głównym elementem był wasz występ na Biokovo Skywalk w Chorwacji.

Współpraca z Cercle, której efektem był materiał wyświetlony na nowym telewizorze Samsung Neo QLED 8K, było świetnym doświadczeniem. Biokovo Skywalk to jedno z najbardziej spektakularnych miejsc, w jakich byłem w całym życiu. I samo doświadczenie bycia tam było dla nas euforyczne. Nie możemy się doczekać aż wszyscy będą mogli zobaczyć klip, który tam nagraliśmy. Numer, który zagraliśmy tam na żywo, Skywalk, powstał specjalnie na tę okazję i można go już podsłuchać. I liczę, że spodoba się ludziom, bo ja jestem z niego bardzo zadowolony.

Tekst powstał we współpracy z marką Samsung

Gorgon City / Samsung Experience New Perspectives
Gorgon City / Samsung Experience New Perspectives

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.