Kiedy już wydawało nam się, że Gucci Mane stał się niezwykle sympatycznym ziomalem z motywacyjnym frazesem na każdą okazję, to postanowił zmienić nasze zdanie.
Historia zatargów Gucci’ego Mane’a z prawem jest długa i zawiła. Jeden z prekursorów trapu przeszedł jednak gruntowną przemianę po swojej ostatniej odsiadce. Zmienił się do tego stopnia, że powstała teoria, według której prawdziwy Gucci ma cały czas siedzieć w więzieniu, a na wolności znajduje się jego sobowtór. Raper schudł, zaczął regularnie korzystać z siłowni, a przede wszystkim zmieniło się jego podejście do otaczającego go świata. W Wielkanocny poranek, cytując klasyka, coś się… coś się popsuło.
Spójrzmy na Tweety Mane’a z ostatnich kilkunastu dni, bo pokażą one w jak wielkim stopniu zmienił się od czasu odsiadki za nielegalne posiadanie niezarejestrowanej broni. I’m Blessed and Grateful! – rzecze jeden z wpisów. Secure your family stack yo bread up! – pisze dalej. Women are brilliant!; Make today count!; Do what you gotta do! Jeśli jesteście spragnieni coachingowych truizmów, to normalnie zaprosilibyśmy was na Twitterowe konto Gucci’ego Mane’a, ale już tego nie zrobimy. Bo jak wygląda na przykład taki wpis:
[mc4wp_form id="55712"]
I taki:
A przede wszystkim taki:
W obliczu tego jednego, dzięki któremu Gucci Mane wywołał wokół swojego nazwiska internetową burzę:
Modlę się, by moi hejterzy zginęli od koronawirusa. Chcielibyśmy powiedzieć, że te słowa to wynik dziwacznego nieporozumienia, ale niestety nic na to nie wskazuje. Jeśli Gucci chciał się stać memem (bo na Instagramie opublikował dokładnie to samo sformułowanie, tylko że ze zdjęciem), to zrobił to chyba w najgorszy możliwy sposób. Po pierwsze życzenie śmierci komukolwiek, nawet swoim wrogom, nie jest w porządku – i tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Po drugie, dzielenie się takimi sformułowaniami w momencie, kiedy na całym świecie szaleje pandemia, a ludzie opłakują śmierci swoich bliskich z powodu choroby wywoływanej koronawirusem, jest totalnie nie na miejscu. Gucci zwrócił na siebie uwagę, ale efekt jest raczej odwrotny od zamierzonego – fani krytykują go na potęgę zarówno na Twitterze, jak i na Instagramie. My, dla równowagi, życzymy dużo zdrowia.
