Jan-rapowanie: słoneczna nostalgia (ROZMOWA)

Zobacz również:Tymoteusz Puchacz: Mam w szufladzie sporo nowych utworów. Jak puszczam moim ziomalom, mówią „wow, to będzie sztos” (WYWIAD)
BWNEWONCEJAN3.png
fot. Bartek Wieczorek

Podróż za jeden Uśmiech okazała się niespodziewaną cezurą w karierze Janka, który za jednym zamachem wypełnił kontrakt z SBM Label, zakończył współpracę z NOCNYM i na czas nieokreślony zawiesił działania muzyczne. Zdążyliśmy z nim porozmawiać, zanim pójdzie na studia, nauczy się nowego języka, zrobi prawo jazdy...

Kilka miesięcy temu mieliśmy wieczorem przeciąć się w mieście, ale napisałeś mi, że dużo złego spotkało cię przez wychodzenie z domu i raczej nigdzie się nie ruszasz. W kawałku Pilot rapujesz teraz, że ubiegły rok kończyłeś w częściach.

W wirze uciech zacząłem zachowywać się idiotycznie i chamsko. Mówiłem rzeczy, których nie powinienem i przez to krzywdziłem innych. Na szczęście w pewnym momencie przeprowadzono ze mną kilka poważnych rozmów i to uświadomiło mi, co robię i kim się staję.

Zapytałem cię wówczas, co jest grane. W odpowiedzi otrzymałem taką wiadomość: Jeśli będziesz miał kiedyś chwilę, to może przesłuchasz mój pierdolony album pod tytułem Uśmiech. Tam trochę śpiewam o tym. Ostatecznie te ostatnie numery nie są wcale tak minorowe, jak się spodziewałem.

Arek (Ras – przyp. red.) przy Planszach określił taki klimat słowami słoneczna nostalgia.

Duża część Uśmiechu powstała w trudnych dla mnie – z różnych względów – okolicznościach. I to słychać, ale nie chciałbym, żeby ktoś postrzegał tę płytę jako smutną. Ona jest przede wszystkim poważna i na pewno może burzyć wyobrażenia niektórych ludzi dotyczące tego, jak mi się żyje. Nie tyle zależało mi, żeby stać się nagle kompletnie nową osobą, ile chciałem się odciąć od wizerunku śmieszka, któremu ciągle świeci słońce. Twardo stąpam po ziemi.

BWNEWONCEJAN1b-830x1024.png

Warszawa faktycznie pożarła cię na moment za kulisami, jak wspominasz w Gap year?

To są akurat zabawne wersy. W dalszej części pada: zjadłem trochę narkotyków, dalej nie umiem jeść pałeczkami. Mamy 2020 rok, ale w powszechnej świadomości sushi wciąż funkcjonuje jako high-class. Chciałem w ten sposób symbolicznie zaznaczyć, że pomieszkałem w stolicy, pewnie na moment nawet zachłysnąłem się życiem salonowym, ale ten świat mnie nie pochłonął. Całe szczęście miałem przy sobie ludzi, którzy nie pozwolili, żeby do tego doszło. Poczułem powiew tego wiatru, ale nigdy nie dałem mu się porwać.

Kończąc wyciąganie kwitów – jak odczytywać słowa: piszę płytę z pobudek ludzkich, nie artystycznych?

To zabrzmi wzniośle, ale po raz kolejny napisałem płytę dla siebie. Oczywiście miałem z tyłu głowy, czy spodoba się ludziom, natomiast zrobiłem wszystko tak, jak chciałem. Premiera z partyzanta i niemalże zerowa promocja podkreślają to podejście.

Wspominając o pobudkach ludzkich, miałem na myśli to, że w obecności wielu osób czułem się dziwnie, wiedząc, że ich wyobrażenie na mój temat odbiega od rzeczywistości. Dzięki Uśmiechowi wyzbywam się tego zakłopotania.

Nietrudno znaleźć na Uśmiechu fragmenty, które wskazują na to, że ten album jest dla ciebie szczególnie ważny. Dlaczego?

Uśmiech jest zamknięciem pewnego rozdziału. Po pierwsze – kończę współpracę z NOCNYM. Z całą stanowczością mogę powiedzieć, że następnej płyty nie zrobimy razem. Po drugie – to ostatnie wydawnictwo, na które miałem kontrakt z SBM. Nigdzie nie powiedziałem, że odchodzę z wytwórni, natomiast mogę zrobić, co mi się podoba. Jestem absolutnie wolnym człowiekiem. Nie mam zapisane w kalendarzu, kiedy wydam kolejny album. Niczego nie muszę. Coś się kończy, ale zaczyna się coś nowego.

BWNEWONCEJAN2-799x1024.png

Dało się odczuć, że nagrywałeś te piosenki pod sporą presją. Z czego ona wynikała?

Ze świadomości, że dla wielu fanów Plansze były megaważne. Nie chciałem ich zawieść, ale też wolałem uniknąć poczucia, że nagrywam kolejną rzecz po to, żeby kogoś zadowolić. Robisz numer i mimowolnie zastanawiasz się: czy nie napisałem go, bo wiedziałem, że spodoba się tym, którzy polubili mnie za Plansze? Trudno było uwolnić się od takich myśli i w ich obliczu tworzyć materiał. Mam jednak stuprocentową pewność, że ostatecznie się to udało i zrobiłem tylko to, na co sam miałem ochotę. Dobrze wiem, że na Uśmiechu nie ma takich numerów jak Wybory czy Układanka, a więc hitów, które będą leciały w klubach. Tak właśnie miało być.

Pełną wersję rozmowy z Janem-rapowanie znajdziecie w 7. numerze magazynu newonce.paper. A poza nią m.in. wywiady z Synami, Bartoszem Kruczyńskim czy Ałyoną Ałyoną, teksty o rzeczywistości w branży muzycznej podczas pandemii, o nowej fali festiwali muzycznych, kinie climate-fiction, o UK drillu lub tym, czy pisarze fantastyczni sprzed lat słusznie przewidzieli przyszłość czy... warszawskim rynku narkotykowym z lat 90. Magazyn kupicie w newonce.store

Podziel się lub zapisz
Senior editor w newonce.net. Jest związany z redakcją od 2015 roku i będzie stał na jej straży bezapelacyjnie do samego końca; swojego lub jej. Co czwartek o 18:00 prowadzi także autorską audycję The Fall na antenie newonce.radio. Ma na koncie publikacje m.in. w Machinie, Dzienniku, K Magu, Exklusivie i na Onecie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.