Kanye wyda 52 płyty w 52 tygodnie? Challenge accepted!

Zobacz również:Steez wraca z Audiencją do newonce.radio! My wybieramy nasze ulubione sample w trackach PRO8L3Mu
yeezy.jpg

Taką deklarację z ust artysty usłyszał dziennikarz New York Times, który spędził z nim trzy dni, przygotowując materiał dla swojej gazety. Teoretycznie wydanie 52 albumów w rok wydaje się nierealne, ale życie nauczyło nas, że w przypadku Westa nic nie jest niemożliwe.

Jon Caramanica udał się do Wyoming w związku z premierą ye. Miał okazję do rozmów z Westem, co zaowocowało obszernym wywiadem Into the Wild With Kanye West opublikowanym na łamach New York Times. O kulisach spotkania Caramanica opowiedział w swoim Popcaście. Najciekawszy wydaje się fragment, który znajdziecie na wysokości 48:30: He told me at one point he wants to make 52 records in 52 weeks.

West najwyraźniej rozsmakował się w swojej nowej metodzie twórczej. Skoro jest w stanie przygotowywać cover photo albumu (ye) albo wręcz finalizować produkcję (Keep That Same Energy) w drodze na listening party – czemu miałby nie nagrać kilkadziesiąt płyt przez 12 miesięcy. Tylko po co? Czy takie działanie miałoby jeszcze coś wspólnego ze sztuką czy stanowiłoby wyłącznie wydawniczy performance?

Pięcioczęściowy serial Westa, którego byliśmy niedawno świadkami pokazał, że jego nadproduktywność szybko spowszedniała. Daytonę uznano jednogłośnie za instant classic, ye narobiło wielkiego szumu, ale zebrało mieszane recenzje (Metascore: 64), Kids See Ghost to jeszcze potężne odbicie (Metascore: 84), ale już Nasir zostało dość powszechnie skrytykowane, a na Keep That Same Energy mało kto w ogóle zwrócił uwagę.

Kanye nie byłby pierwszym artystą w historii, który porwałby się na projekt zakrojony z takim rozmachem. Wiele lat temu singer/songwriter Sufjan Stevens obiecywał, że nagra płytę o każdym z amerykańskich Stanów. Zapału starczyło mu na Michigan oraz Illinois. Honoriusz Balzak w XIX wieku założył sobie realizację wielkiego cyklu Komedia ludzka. Jemu poszło akurat nieźle. Pracując po kilkanaście godzin dziennie, stworzył 91 utworów z planowanych bodajże 130. Problem w tym, że zdecydowanej większości z nich nikt nie czyta.

Szaleństwo się przejada. Ekscytacja mija, kiedy artystyczne ruchy przestają być wydarzeniem, a zaczynają przypominać odbijanie karty na zakładzie. Kanye miał w Bound 2 taki wers: One good girl is worth a thousand bitches. On akurat nie dotyczył wydawania muzyki, ale pasuje tutaj jak ulał.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.