Kolejne doniesienia z Florydy: jej mieszkaniec najpierw przedawkował metamfetaminę, potem zjadł go aligator

Zobacz również:Steez wraca z Audiencją do newonce.radio! My wybieramy nasze ulubione sample w trackach PRO8L3Mu
aligator.jpg

Gdyby ten region Stanów Zjednoczonych nie istniał, naprawdę trzeba byłoby go wymyślić.

W zaledwie informacji na temat Florida Mana, socjologicznego fenomenu naszych czasów, mogła umknąć wam informacja o 45-letnim Michaelu Fordzie, którego szczątki zostały odnalezione w kanale w Ford Meade.

Do tej pory uważano, że przyczyną jego śmierci było nie tyle utonięcie, ile atak krokodyla, który wydarzył się w trakcie wpadnięcia do wody. Tę wersję mogło zresztą potwierdzać to, co odnaleziono wewnątrz zastrzelonego w związku ze sprawą zwierzęcia – a były to ręka i noga wspomnianego Forda.

Jak jednak dowiadujemy się z raportu lekarza sądowego Stephena Nelsona, Amerykanin był już martwy, gdy zabrał się za niego liczący sobie ponad 200 kilogramów stwór. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości: Ford przedawkował metamfetaminę, a wszystko to, co zdarzyło się później, było już splotem różnych okoliczności, że tak to ujmiemy, natury.

Od dawna jest jednak pewne to, że z aligatorami należy uważać – a w przypadku Florydy dodatkowo nie próbować się z nimi spoufalać. Ledwie dwa miesiące temu pisaliśmy przecież, że dwaj goście chcieli upić znalezionego obok drogi gada, co nie skończyło się ich śmiercią, ale za to trafili do sądu.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.