Łona x Konieczny x Krupa: to nie są czasy na small talk w taksówkach (ROZMOWA)

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
lkk.jpg
fot. def jam polska

Nie, Łona wcale nie spędził wielu dni za kierownicą taksówki. Wykonał tylko siedem kursów, czasem rozmawiając z pasażerami, czasem nie. Wystarczyło, żeby zaczerpnąć masę inspiracji do stworzenia albumu „Taxi”.

Ten kurs jest kursem właściwym. Pozwala Łonie stworzyć galerię postaci, skonstruować przewrotny storytelling, nakreślić humoreskę, zadumać się nad sprawami ostatecznymi. Raper przyjmuje pozycję narratora, ale też wciela się w role. Pochyla się nad mikrohistoriami, które ważą częstokroć tyle, ile ważyć potrafi samo życie; zdarza mu się jednak również spoglądać za szybę, gdzie toczy się historia w skali makro. Osadzone zostaje to w ramach sugestywnego konceptu – pisał Marek Fall w recenzji albumu Taxi. Płyty wyjątkowej, stworzonej tym razem bez pomocy Webbera, nadwornego beatmakera Łony, za to z dwójką muzyków jazzowej formacji Siema Ziemia: Kacprem Krupą i Andrzejem Koniecznym. Nie znaczy to, że drogi Łonsona i Łebsztyka się rozeszły – przeciwnie, współpraca będzie trwała.

Ale na razie mamy Taxi. Świetny album, pozwalający oglądać współczesną Polskę zza szyby taksówek. Czasem oczyma kierowcy, czasem – pasażera. Nie mogliśmy z tej okazji nie zaprosić jego twórców na rozmowę przed kamerą. Jacek Sobczyński zapytał ich o album, o zajawki na jazz i rap, o dobijanie dealu nad talerzem hinduskiego żarcia, wożenie czeskich autostopowiczów... I o Polskę, jak zawsze.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, współprowadzący „Bolesne Poranki” oraz „Plot Twist”. Najczęściej pisze o kinie, serialach i wszystkim, co znajduje się na przecięciu kultury masowej i spraw społecznych. Te absurdalne opisy na naszym fb to często jego sprawka.
Komentarze 0