Na taką ekstrawagancję stać było dotąd jedynie Kanye Westa, który wziął udział w wyścigu o Biały Dom przed dwoma laty, ale najwyraźniej u nas też może być wysoko. Proszę państwa, pan Michał będzie startował. Tak przynajmniej wynika z orędzia, które wygłosił.
Mata niejednokrotnie potrafił zaskoczyć, ale tego jeszcze nie grali. Właśnie opublikował nagranie, z którego wynika, że w obliczu groźby jedenastoletniej odsiadki za trzy i pół gieta, i śpiewanie na drewnianej łódce w stronę ludzi na kamiennych schodach, rozpoczyna blisko dwudziestoletnią kampanię wyborczą. Celem jest Pałac Prezydencki w 2040 roku, gdzie obecnie rezyduje człowiek, który ułaskawia mefedroniarzy.
Padły konkretne deklaracje. Milion złotych wsparcia dla start-upów; o dofinansowanie może się ubiegać każdy poniżej 25. roku życia. Ruszył już nawet serwis internetowy zarabiajzmata.pl, gdzie można się zgłaszać. Do tego 420 tysięcy złotych dla Fundacji 420 i tyle samo dla Monaru, który jako jedna z niewielu organizacji w Polsce zajmuje się profilaktyką i leczeniem uzależnień.
Mata złożył też obietnicę wydawniczą: 33 albumy do 2033 roku. Następnie poświęcę siedem lat na studia wyższe i praktyki zawodowe po to, żeby zdobyć – ważne na tym stanowisku – kompetencje już w Nowym Świecie.
Cały performance (?) poniżej:
