Zastrzelcie go na miejscu – miał powiedzieć oficer prowadzący Emanuel Gonzalez podczas apelu do swoich podopiecznych.
W czerwcu 2018 roku na Bronxie odbyła walka bokserska, organizowana przez 72 posterunek nowojorskiej policji. 50 Cent był jednym z gości tego wydarzenia, a Gonzalez miał rzekomo wypowiedzieć groźbę na apelu poprzedzającym to wydarzenie. Fifty dowiedział się o zdarzeniu z artykułu TMZ i zabrał głos na swoich social mediach: Boje się o swoje życie. Nie mogę spać, odkąd o tym usłyszałem (…) Podchodzę do groźby bardzo poważnie i konsultuje się w tej sprawie z prawnikami. Może będę musiał pozwać miasto [Nowy Jork]. Gonzalez bagatelizuje całe zdarzenie i twierdzi, że jego uwaga była tylko żartem. Jednak incydent został zgłoszony do jego przełożonych, a sprawą zajęło się Biuro Spraw Wewnętrznych nowojorskiej policji.
Według Daily News, Gonzalez i Curtis Jackson nie lubili się już od dawna. Miesiąc przed felerną uwagą Gonzalez złożył oficjalną skargę na rapera, który miał... znęcać się nad policjantem na IG. 50 Cent skarżył się w social mediach, że Gonzalez odpowiada za zastraszanie właściciela jego ulubionego klubu. Obecnie na Instagramie Fifty’ego trwa kampania wymierzona w oficera. Raper udostępnił kilka artykułów opisujących całą sprawę oraz upublicznił zdjęcia stróża prawa. Wanksta w natarciu.
