OKI na debiucie ma wszystko… No, prawie. Oto nasza recenzja 47playground!

Zobacz również:To będzie dobra jesień dla polskiego rapu. Wybraliśmy najważniejsze premiery najbliższych miesięcy
oki2.jpg
@osiemdziewiec

- Byłem w biurze SB, chcieli mnie wydawać/Dzwoni do mnie QQ, chcieli mnie wydawać/Major, Asfalt, chcieli ze mną gadać – rapuje buńczucznie OKI w singlowym numerze Justin Bieber. Te wersy wzbudziły niby pewne kontrowersje, nad którymi pochylił się Solar, ale zainteresowanie, jakim na rynku transferowym cieszył się Oskar, jest całkiem realne. Jego 47playground byłoby w końcu highlightem w katalogu każdej wytwórni.

Zamieszanie wywołane przez WHOOP?, entuzjastyczne przyjęcie materiału 47universe, koncerty z PRO8L3M-em czy udział w Młodych Wilkach to faktory, które uprawomocniają pisanie o OKIm jako jednej z największych sensacji ostatnich kilkunastu miesięcy.

Debiutancki album przynosi oczekiwaną weryfikację talentu 21-latka. I ta próba przebiegła według najbardziej optymistycznego z optymistycznych scenariuszy, choć nie obyło się bez poważnej luki w wachlarzu skillów. Sprawdźcie, co o płycie OKIego mają do powiedzenia Krzysiek Nowak i Marek Fall.

1
Lunapark z autorskim sznytem

OKI dostarczył zestaw utworów, który jest jak przejażdżka kolejką górską w wysokobudżetowym parku rozrywki. Bardzo szybko staje się jasne, że 47playground to jeden z tych krążków, które rzeczywiście zostały zrealizowane z pełną pieczołowitością i rozmachem godnym jednego z najbardziej przemyślanych debiutów w grze. Bez zostawiania czegokolwiek przypadkowi, działania na rympał i oszczędzania na produkcji. Gdyby wydawca dorzucił do zestawu trójwymiarowe okulary, to pierwszy odsłuch byłby jak wypad do kina na premierę Avatara.

High-classowe podejście daje o sobie znać na poziomie selekcji beatów; przestrzennych i brzmiących głęboko, obfitujących w mnóstwo niuansów na dalszych planach i faktycznie udowadniających, że nad wszystkim musiał czuwać kumaty supervisor. Pewnym zaskoczeniem może być fakt, że w übernowoczesną atmosferę albumu tak udanie wkleili się również producenci kojarzeni raczej z rapową konserwą, Magiera i The Returners. Kto by przypuszczał, że gość, który dał światu serię Kodex, wykręci w przyszłości coś takiego jak Justin Bieber, rzutem na taśmę jeden z najbardziej wirusowych podkładów poprzedniego roku? Jeżeli zastanawialiście się, czy OKI będzie w stanie wjechać jeszcze kiedyś ze szlagierem pokroju WHOOP?, ten singiel jest jak buzzer beater. A co najważniejsze – to nie odosobniony przypadek na trackliście, którą spokojnie można opisać klasycznym hasłem all killer no filler. Bo czy takiemu Voodoo z Paluchem albo Na kodach z Gedzem brakuje czegokolwiek?

2
Oskar-skillowanie

Koniec końców cały spektakl i tak kradnie dla siebie OKI, co przyszło mu o tyle naturalnie, że ewidentnie został obdarowany przez los charyzmą i magnetyzmem scenicznym. To jest coś, czego nie kupisz ani nie wyćwiczysz. Wystarczy obejrzeć jego ostatni występ w newonce.radio, żeby zdać sobie sprawę z tego, co mamy na myśli.

Wybory bitów zainspirowały mój sposób nawijania. Przy klasycznych podkładach w tempach 90 BPM flow może być przekminione na różne sposoby. Jednak na trapowych bitach, aby nie zrobić tego sztampowo – zacząłem nawijać w ten sposób, jaki finalnie słychać w moich utworach. Na pewno nie inspirowałem się żadnym raperem - opowiadał Oskar w rozmowie z Bartkiem Strowskim o swoim znaku rozpoznawczym, czyli flow gęstym jak smoła i połamanym jak Andre Gomes. Krzywdzącym byłoby jednak ograniczanie jego warsztatu jedynie do maszynowego wyrzucania z siebie słów, gdy na 47playground imponuje też przemyślanymi liniami wokalnymi i podbitkami.

3
Wersy (niemal) do zapomnienia

I kiedy zaczynają nas boleć kolana od klęczenia na twardej posadzce w redakcji, przychodzi czas, by wspomnieć o jednym, ale kluczowym ale. We wspomnianej wcześniej rozmowie OKI zadeklarował, że należy go przyporządkować raczej do #teamforma niż #teamtreść: mamy zalew muzyki, w której artyści wylewają wszystkie swoje problemy słuchaczowi, kiedy nie mają jeszcze wyrobionej muzykalności. Słuchacz już nie sprawdzi kolejnych płyt, jeśli wcześniej dostał dużo treści w nieciekawej formie. Chciałbym, aby fan wiedział najpierw, czego może ode mnie oczekiwać muzycznie i wtedy zaczął mnie poznawać. I to jest aż za bardzo odczuwalne.

Otóż da się tu – z trudem, but still – znaleźć mocne momenty tekściarskie jak patent na względnie konceptualnie rozpisane Flashlight, ale Oskar nie ma do powiedzenia zbyt wiele poza truizmami i powielaniem gatunkowych klisz. Gdyby istniał generator rapowych tekstów, to wypluwałby właśnie takie linie, jakie znalazły się na tym debiucie. Lyricsy na 47playground są zwyczajnie wodniste, a kolejne zbitki słów należy traktować raczej w kategorii dźwięków instrumentu niż nośnika treści. Cóż, idzie zapamiętać z tego współbrzmienie słownych kaskad czy przebojowe refreny, ale na pewno nie konkretne wersy.

4
Dużo hałasu o coś

Bierzemy jednak 47playground z dobrodziejstwem inwentarza, bo jak mówi stara prawda: kocha się nie za coś, a mimo czegoś. To, co zaprezentował OKI na debiucie, przywodzi nam na myśl występ Oliviera Girouda na Mistrzostwach Świata w 2018 roku, który co prawda ani razu nie trafił do siatki rywali, ale ostatecznie i tak zdobył złoty medal.

Ale może chodzi o to, że mamy nieco zbyt wygórowane oczekiwania? Nie każdy dwudziestolatek musi mieć w dorobku Sezon w piekle jak Rimbaud i konsekwentnie wbijać nas w podłogę swoimi przekminkami. Jeśli rację miał Warszafski Deszcz i faktycznie chodzi o to, że to ma pływać, to ma głową kiwać, OKI może z czystym sumieniem zameldować wykonanie zadania. Na 47playground pięknie przedstawił się przed milionami słuchaczy (podobnie jak w naszym radiu, o czym przekonacie się, klikając tu). Rookie prawie kompletny, z potencjałem na rzeczy wielkie.

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play