Jak co roku, wiodąca platforma streamingowa podała statystyki dotyczące odsłuchów najpopularniejszych artystów, artystek, albumów i utworów. Zaskoczenia?
Na spersonalizowane rankingi Wrapped 2020 poczekamy pewnie jeszcze chwilę, więc zanim oddamy się analizowaniu naszych osobistych topek, sprawdźmy, jak wyglądają w skali globalnej. Spotify przygotowało statystyki w kilku głównych kategoriach i zaprezentowało ciekawe insighty dla tych, którzy lubią zagłębiać się w cyferkach, procentach i danych.
Ale do meritum - kto zwyciężył w najważniejszych podsumowaniach dotyczących artystów/artystek oraz albumów roku? Najwięcej odtworzeń zgarnęli w tym roku kolejno: Billie Eilish, Taylor Swift, Ariana Grande, Dua Lipa oraz Halsey, a w męskiej dywizji analogicznie Bad Bunny (Portorykańczyk zdobył ponad 8,3 miliarda odsłuchów!), Drake, J Balvin, Juice WRLD i The Weeknd. Dominacja trapu, popu, latino i reggaetonu jest znacząca i w najbliższym czasie nie powinno się to raczej zmienić.


Które utwory były najczęściej zapętlane przez użytkowników Spotify? Tu bezsprzecznie wygrał singiel Blinding Lights, na drugim miejscu znalazł się koszmarek Tones and I - Dance Monkey, a podium zamknął Roddy Rich z numerem The Box. Wśród longplayów pierwsze miejsce zajął YHLQMDLG Bad Bunny’ego, wyprzedzając After Hours The Weeknda i Hollywood’s Bleeding Post Malone’a. Piątkę uzupełniają Harry Styles (Fine Line) i Dua Lipa (Future Nostalgia).
Kilka ciekawostek? Proszę bardzo. W wyścigu podcastów zdecydowanie wygrał nowy nabytek Spotify, czyli The Joe Rogan Experience, a najchętniej wybieraną opcją była szufladka Society & Culture. Lockdown i pandemia koronawirusa wpłynęły też na rodzaj playlist preferowanych przez słuchaczy - w 2020 roku dominowały te nostalgiczne i służące jako przyjemne tło do pracy zdalnej.
I na koniec - Spotify planuje zostać kolejną platformą, w której możliwe będzie dodawanie/oglądanie storiesów. Serwis streamingowy jest obecnie w fazie testów, a my zastanawiamy się, czy jest to faktycznie niezbędny element internetowych platform. Instagram, Twitter, Facebook czy Snapchat nie są wystarczające? Jak widać - nie.
