Undadasea zaprasza do strefy jarania i rymowania. Z Da Groovement lato nigdy się nie skończy (RECENZJA - DWUGŁOS)

Zobacz również:Nowy album Kaza Bałagane ukaże się jesienią, Undadasea - w sierpniu, wrześniu albo... grudniu
Unda.jpg

Przed ponad dekadą jeden z naszych redaktorów popełnił dla Onetu recenzję LavoramyZachwycał się wówczas, że hip-hop Ortegi Cartel jest jak radosny futbol. Podobną rapobrazylianę kultywuje Undadasea na instant klasyku, podporządkowanym staroszkolnej formule baty, muzyka, koledzy i promienie słońca.

- Kolejny numer o jaraniu i piciu, do trawki zrymowałem najwięcej słów w życiu - rzuca w jednym z numerów Guacamole. W tych dwóch wersach zawiera się właściwie całe bezpretensjonalne piękno Da Groovement. Gdyby ten materiał był filmem, byłby Dazed and Confused. Gdyby był książką, byłby Wakacjami z Duchami. Sądziliście, że nie da się już nic wycisnąć z formuły rapowego soundtracku do wczasów w Europie Środkowej pod koniec lat zerowych? Potrzymajcie Undziarzom piwo.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.