Jakiś czas temu głośno było o pomyśle Kanye'ego Westa, by zamienić Ugandę w Park Jurajski. To akurat jedna z ekscentrycznych koncepcji nieprzewidywalnego artysty, tymczasem członkowie Wu-Tang Clanu jak najbardziej poważnie rozważają stworzenie pierwszego rapowego lunaparku na świecie.
Drugą część tytułu możecie traktować z przymrużeniem oka, ale faktem jest, że wiceprezydent Wu-Tang Clan Management, Jimmy Kang dostał zadanie, by wynegocjować zgodę na stworzenie theme parku w Seulu. W linii prostej jest to 1300 kilometrów od legendarnego klasztoru, czyli jednak znacznie bliżej niż ze Staten Island.
Wiadomość o niecodziennym przedsięwzięciu została podana przez serwis MassLive. Jimmy Kang, który pochodzi z Korei Południowej, miał otrzymać specjalną misję by wrócić w rodzinne strony i przekonać włodarzy stolicy kraju, że cały zamysł ma sens. Jakby coś miało się posypać - zapraszamy do Polski!
Potencjalna data otwarcia nie jest jeszcze znana, ale biorąc pod uwagę wyobraźnię wizualną RZA i kolegów oraz mitologię towarzyszącą działaniom Klanu, taki park rozrywki to naprawdę mogłoby być coś!
