Wymęczone wygrane faworytów, Piątek się rozkręca (BUNDESLIGA W PIGUŁCE)

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
piatekglowne.jpg
Hannibal Hanschke/Pool via Getty Images

W Bundeslidze nie doszło jeszcze do żadnych decydujących rozstrzygnięć. Kilka weekendowych meczów znacznie nas jednak przybliżyło do odpowiedzi na kluczowe pytania. Zapraszamy na przegląd weekendu w Niemczech.

Niemiecki słownik piłkarski zna pojęcie "Arbeitssieg", czyli w dosłownym tłumaczeniu "zwycięstwo pracy". Określa się w ten sposób mecze bez historii. Do zapomnienia. Takie, w którym zespół nie miał najlepszego dnia, nie zrobił niczego spektakularnego, ale udało mu się wymęczyć zwycięstwo. To była kolejka właśnie takich wygranych czołowych drużyn ligi. Bayern Monachium bez Roberta Lewandowskiego i Thomasa Muellera jeszcze nie przypieczętował ósmego tytułu z rzędu, ale może to zrobić już we wtorek. Arcyważną wygraną na dole tabeli odniósł Werder Brema. A Krzysztof Piątek został wygranym przegranego meczu. Tradycyjnie sprawdzamy najważniejsze wydarzenia kolejki w Niemczech. Trzeba się spieszyć, bo następna seria gier już we wtorek.

1
Wygrany Piątek w przegranym meczu

Po raz pierwszy, odkąd trener Bruno Labbadia przejął Herthę Berlin w przerwie spowodowanej pandemią, Krzysztof Piątek znalazł się w wyjściowym składzie. Polak grał w meczu z Eintrachtem Frankfurt u boku Vedada Ibisevicia, kosztem Matheusa Cunhii, który zaczął mecz na ławce rezerwowych. Reprezentant Polski już w pierwszej połowie odwdzięczył się za zaufanie, strzelając gola po indywidualnej akcji w polu karnym. Było to jego czwarte ligowe trafienie w barwach Herthy. Łącznie, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Piątek dobił tym samym do dziesięciu goli w sezonie. Bilans nie wygląda więc tak dramatycznie, jak mogłoby się wydawać. Berlińczykom to trafienie nic jednak nie dało. Kolejne cztery gole strzelił bowiem Eintracht, który niespodziewanie jeszcze włączył się do walki o awans do europejskich pucharów.

2
Bayern nie do zatrzymania
TSG 1899 Hoffenheim v FC Bayern Muenchen - Bundesliga
SINSHEIM, GERMANY - FEBRUARY 29: (BILD ZEITUNG OUT) Joshua Zirkzee of FC Bayern Muenchen and Leon Goretzka of FC Bayern Muenchen celebrates after scoring his team's Sixth goal goal with teammates during the Bundesliga match between TSG 1899 Hoffenheim and FC Bayern Muenchen at PreZero-Arena on February 29, 2020 in Sinsheim, Germany. (Photo by Harry Langer/DeFodi Images via Getty Images)

Borussia Moenchengladbach była jedną z nielicznych drużyn w Bundeslidze, która w ostatnich latach potrafiła w miarę regularnie urywać punkty Bayernowi. W tym sezonie zespół Marca Rosego był ostatnim, który wygrał mecz ligowy z zespołem Hansiego Flicka. Tym razem szanse na choćby punkt też wyglądały całkiem nieźle, bo do meczu na Allianz Arenie Bawarczycy przystępowali bez pauzujących za kartki Roberta Lewandowskiego i Thomasa Muellera. Joshua Zirkzee, który zastępował Polaka, dał prowadzenie Bayernowi po fatalnym rozegraniu piłki przez bramkarza Yanna Sommera. Źrebaki szybko jednak odpowiedziały i długo utrzymywały remis. W końcu jednak niezawodny ostatnio Leon Goretzka zapewnił Bayernowi utrzymanie siedmiopunktowej przewagi nad wiceliderem. Jeśli Bawarczycy we wtorek wygrają z Werderem Brema, zostaną mistrzami Niemiec.

3
Haaland w ostatniej akcji
Haaland-1213215093-e1592207832847.jpeg

Od porażki w Duesseldorfie zaczęły się w poprzednim sezonie wszystkie nieszczęścia Borussii Dortmund, która tamtym meczem zaczęła trwonić dziewięciopunktową przewagę nad Bayernem. Tym razem zawodnikom Luciena Favre'a również ciężko grało się z kandydatem do spadku. Przez ponad dziewięćdziesiąt minut utrzymywał się bezbramkowy remis, po tym jak sędzia nie uznał trafienia Raphaela Guerreira, dopatrując się jego zagrania ręką. Wygraną Borussii zapewnił w ostatniej akcji meczu Erling Haaland, wracający po przerwie spowodowanej urazem. Trener Favre cieszył się tak żywiołowo, że doznał kontuzji barku.

4
Zacięta walka o puchary

Awans Bayernu Monachium i Bayeru Leverkusen do finału Pucharu Niemiec oznacza, że siódme miejsce w Bundeslidze da awans do eliminacji Ligi Europy. To sprawia, że walka o puchary będzie w ostatnich trzech kolejkach wyjątkowo zacięta. Pewną grę w Lidze Mistrzów mają już Bayern i Borussia Dortmund. W grze o pozostałe dwa miejsca w tych rozgrywkach są Rasenballsport Lipsk, Bayer Leverkusen i Borussia Moenchengladbach. Z kolei o Lidze Europy w miarę realnie mogą marzyć Wolfsburg, Hoffenheim, SC Freiburg, Schalke, Eintracht i Hertha. Zajmujące aktualnie siódmą pozycję Hoffenheim w tym tygodniu zmieniło trenera. Alfred Schreuder został zwolniony po niespełna roku pracy, ze względu na brak zgodności co do dalszego rozwoju drużyny pomiędzy nim a klubowym kierownictwem.

5
Werder znów w grze

Niepowodzenia w poprzednim tygodniu po raz kolejny postawiły pod ścianą Werder Brema. Gdyby zasłużony klub z północy Niemiec nie zdołał w sobotę pokonać na wyjeździe Paderborn, znalazłby się na krawędzi spadku. Zawodnicy Floriana Kohfeldta załatwili jednak sprawę zadziwiająco spokojnie, wygrywając z najsłabszą drużyną w lidze aż 5:1. Werder zrównał się dzięki temu z zajmującą miejsce barażowe Fortuną i znacznie poprawił bilans bramkowy, który może się okazać decydujący. Poważnie zaplątane w walkę o utrzymanie jest jeszcze FSV Mainz. W minionej kolejce z gronem kandydatów do spadku pożegnały się FC Augsburg i Union Berlin. Paderborn z kolei teoretycznie jeszcze nie spadło, ale w praktyce szanse na utrzymanie ma już tylko iluzoryczne.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi.