„Yellowstone” pojawił się na Netfliksie. Jak do tego doszło i dlaczego musicie go obejrzeć?

Zobacz również:Adam Sandler, Kevin Garnett, The Weeknd i... świetne recenzje. Na ten netflixowy film czekamy jak źli
Yellowstone cover.jpg
fot. materialy promocyjne

Netflix kontynuuje tradycję wypożyczania łakomych kąsków od konkurencji. Ten jest wyjątkowo nęcący.

Netfliksowi zdarzało się już dogadywać z innymi platformami, które udostępniały mu swoje głośne produkcje. Przykłady? Choćby Kompania braci albo Pacyfik, swego czasu flagowe projekty HBO. Od Paramount, właściciela SkyShowtime, wypożyczono też emitowane na amerykańskim Showtime Yellowjackets, ale ten serial był dostępny dla subskrybentów Netfliksa tylko w 15 krajach świata, wśród nich nie było Polski. Tu mówimy o zupełnie innej sytuacji, zwłaszcza z marketingowego punktu widzenia. Yellowstone to flagowa produkcja w ofercie SkyShowtime; serial, dla którego niektórzy widzowie tu i teraz wykupują subskrypcję na tej platformie. Jego aktualnej popularności nie można porównywać z Kompanią braci; największy hype na ten serial rozgorzał kilkanaście lat temu.

Możliwe, że Yellowstone pojawi się na Netfliksie jedynie na kilka miesięcy. A bardziej niż możliwe – że Paramount zarobiło na tej transakcji ogromne pieniądze. Sytuacja win-win dla obu stron.

Yellowstone.jpg
fot. materiały promocyjne

Przed premierą ostatniego, piątego sezonu w Ameryce o Yellowstone mówili wszyscy. Naprawdę wszyscy – wizerunki głównych bohaterów spoglądały z tysięcy billboardów na tamtejszych ulicach, a pierwszą część piątego sezonu (premiera drugiej odbędzie się w bieżącym roku) w telewizji kablowej oglądało średnio ponad 10 milionów widzów. Podobno kolejnych sezonów już nie będzie, głównie ze względu na problemy z grającym główną rolę Kevinem Costnerem i jego coraz mocniej ograniczoną dostępnością na planie zdjęciowym; Costner jest na tyle pochłonięty własnymi projektami, że nie może pojawiać się przy produkcji Yellowstone tak często, jak życzyłby sobie tego reżyser Taylor Sheridan. Na szczęście dla Paramount – 1883 i 1923, prequele z całego uniwersum Yellowstone, cieszyły się bardzo dużą popularnością. W przygotowaniu są też dwa spin-offy i trzeci prequel, tym razem rozgrywający się w realiach II wojny światowej. Dlatego stacja może postawić na Yellowstone już nie jak na serial, ale całą markę.

Na czym opiera się sukces produkcji Taylora Sheridana? Na jakości i epickości projektu – po prostu. Perypetie rodziny Duttonów, właścicieli ogromnego obszaru ziemskiego w Montanie, którego broni przed chciwymi deweloperami, rdzennymi Amerykanami i innymi wrogami, trzymają w napięciu od samego początku. Ktoś kiedyś ładnie powiedział – to nie jest serial, który ma super momenty, on cały jest super momentem. Ktoś inny – że to westernowa Sukcesja. Obie definicje są trafne. Poza tym to neowestern, gatunek stricte amerykański, bazujący na micie założycielskim państwa, nawet jeśli akcja Yellowstone rozgrywa się współcześnie. Za oceanem kocha się takie historie.

Konflikt starego i nowego świata. Bohaterowie, co do których zmienia się zdanie podczas oglądania serialu. I to kilkukrotnie. Kłótnie wewnątrzrodzinne. Takie historie też kochają widzowie, nie tylko za oceanem. Dlatego Yellowstone musiało być wysoko na liście marzeń Netfliksa. Dysponując takim budżetem można pozwolić sobie na – przynajmniej tymczasowe – podebranie konkurencji największego hitu. A poza tym i tak wszyscy czekają już tylko na finał piątego sezonu.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Współzałożyciel i senior editor newonce.net, współprowadzący „Bolesne Poranki” oraz „Plot Twist”. Najczęściej pisze o kinie, serialach i wszystkim, co znajduje się na przecięciu kultury masowej i spraw społecznych. Te absurdalne opisy na naszym fb to często jego sprawka.