Azjatycki Ted Bundy w wersji family friendly - netfliksowy „Wąż” to wyjątkowo lekki true crime

Zobacz również:Adam Sandler, Kevin Garnett, The Weeknd i... świetne recenzje. Na ten netflixowy film czekamy jak źli
waz-serial-netflix-recenzja-1.jpg
Kadr z serialu "Wąż"

Nowy miniserial Netfliksa poświęcony jest mało rozpoznawalnemu, ale jednemu z najgroźniejszych przestępców w historii - wietnamskiemu mordercy, Charlesowi Sobhraj.

Na ofiary wybierał zachodnich turystów podróżujących tzw. szlakiem hipisów na Dalekim Wschodzie lat 70-tych. Ze względu na liczne ucieczki z więzienia zyskał przydomek Wąż. Udowodniono mu dwanaście morderstw, choć podejrzewa się go o wiele więcej. 76-latek odbywa karę dożywotniego pozbawienia wolności w nepalskim więzieniu.

charles sobhraj.jpg

Jeśli ktoś był samotny, smutny, zagubiony, jeśli czegoś mu brakowało, nawet jeśli nie zdawał sobie z tego sprawy, on to dostrzegał i naprawiał. Jakby świeciło na ciebie słońce - tak charyzmatycznego seryjnego zabójcę opisuje w serialu jedna z najbliższych mu osób. Charles Sobhraj opanował do perfekcji sztukę manipulacji, a dzięki pewności siebie rozkochiwał w sobie kobiety, werbował kolejnych członków swojej grupy przestępczej i zdobywał sojuszników. Czarujący mężczyzna w dodatku władał kilkoma językami, przez co szybko zdobywał zaufanie młodych podróżników z ograniczonym budżetem. Raz udawał, że próbuje pomóc im przy zatruciu pokarmowym (wcześniej odurzając ich narkotykami), innym razem angażował się w poszukiwanie skradzionych paszportów (które sam zdążył już schować), często proponował nocleg, by koniec końców okraść przybyszów i spalić ich ciała. W zbrodniach pomagali mu francusko-kanadyjska dziewczyna Marie-Andrée Leclerc i przyjaciel indyjskiego pochodzenia, Ajay Chowdhury.

Czytając materiały na temat Charlesa Sobhraja trzeba przyznać, że twórcy starali się wiernie oddać przynajmniej ułamek jego intrygującej historii choć jeden z producentów serialu, Richard Warlow przyznał, że niektóre elementy jego życiorysu musiały zostać pominięte, bo były zbyt dziwaczne, by widzowie w to uwierzyli. 8-odcinkowy Wąż skupia się więc na rozgrywce pomiędzy seryjnym zabójcą a holenderskim dyplomatą, Hermanem Knippenbergiem, który postanowił rozwiązać zagadkę tajemniczego zaginięcia dwóch rodaków.

waz-serial.jpg
Kadr z serialu "Wąż"

Celem Sobhraja zazwyczaj padali hippisi, którzy - sprzeciwiając się kulturze konsumpcyjnej - odwiedzali zachodnią Azję w poszukiwaniu nirwany. Dlatego też mrocznej fabule towarzyszy wyjątkowy klimat lat 70-tych, starych filmów akcji (przede wszystkim ze względu na pracę kamery i wszystkie dramatyczne zbliżenia na twarze), tropikalnych plaż i wyzwolonych dzieci kwiatów, eksperymentujących z narkotykami i żyjących z dnia na dzień. Tu trzeba jednak zwrócić uwagę na jedną z wad netfliksowej produkcji, bo o ile twórcy poświęcili sporo czasu na przybliżenie relacji Charlesa Sobhraja i wpatrzonej w niego Marie, tak zabrakło czasu na zagłębienie się w psychikę Bikini killera i wyjaśnienie, dlaczego to właśnie ta grupa padała jego ofiarą.

A to dopiero pierwsza z kilku wad, bo jak się okazuje fascynująca historia i egzotyczne zakątki to trochę za mało na emocjonujący true crime. Najbardziej nieudanym elementem jest tu jednak ciągłe przeskakiwanie po osi czasu - fabuła traci dynamikę przez zbyt częste retrospekcje i powtarzanie tych samych scen z perspektywy kilku bohaterów - niestety pomijając tego najważniejszego.

the-serpent-4.jpg
Kadr z serialu "Wąż"

Oprócz drugoplanowych postaci, o których niewiele się dowiadujemy, sam Tahar Rahim w roli głównej (nominowany w tym roku do Złotego Globu za występ w Mauretańczyku) również nie zatrzymuje nas przed ekranem, biorąc pod uwagę to, jak charyzmatycznym, czarującym, ale i bezwzględnym mężczyzną był Sobhraj.

Ze względu na egzotyczny klimat Tajlandii, Indii i Nepalu, funkową ścieżkę dźwiękową i sporą część fabuły poświęconą na wątek miłosny, Węża ogląda się wyjątkowo lekko i przyjemnie, jak na prawdziwą historię brutalnego mordercy. Produkcja Netfliksa jest dobrą opcją na rodzinny binge-watching z lekkim dreszczykiem emocji, ale nie wykorzystuje swojego potencjału. Szkoda.

Podziel się lub zapisz
Jedyna dziewczyna w redakcji newonce.net i najmłodszy członek niuansowej ekipy. Pisze o modzie i serialach, ale nie stroni też od zagranicznego rapu.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.