Beeple to nowy Banksy? Jak kontrowersyjny amerykański artysta odmienił sztukę wizualną

Zobacz również:Banksy sfinansował łódź do ratowania uchodźców na Morzu Śródziemnym
Beeple
fot. beeple_crap/Instagram

Jak Mike Winkelmann szturmem wdarł się na scenę światowej sztuki i rozbił bank przy pomocy NFT? Obstawiamy, że artysta sam jeszcze tego nie ogarnął, ale fakty są takie, że nie ma obecnie popularniejszego - i drożej wycenianego - artysty wizualnego niż Beeple.

Nie żeby Beeple był wcześniej kompletnie anonimowy. Sami umieściliśmy jego konto na Instagramie wśród najbardziej zwariowanych rejonów tej platformy: Feed tego wykręconego peja wygląda jak mokry koszmar popkulturowego geeka. Kogo tu nie ma: Donald Trump i Joe Biden, komiksowi superbohaterowie, Michael Jackson, Keanu Reeves, Buzz Astral i Run the Jewels. Artysta stojący za tymi dystopijnymi artworkami wyraźnie inspirował się gehenną z obrazów Zdzisława Beksińskiego, ale przefiltrował to przez bardziej cyberpunkowy, cukierkowy styl. Makabra w ładnym opakowaniu i gwarancja grubych schiz.

Jednak to, co było znane określonemu gronu odbiorców i ekscytowało głównie miłośników psychodelicznych, trójwymiarowych renderów, od pewnego czasu trafia do masowej publiczności. Winkelmann miał plan - taki sprytny - i wcielił go w odpowiednim momencie. Kiedy na przełomie 2020 i 2021 Amerykanin postanowił wejść na rosnący w zabójczym tempie rynek prac wystawianych w formie NFT, prawdopodobnie nie spodziewał się, że jego majątek powiększy się o setki milionów dolarów, a on stanie się postacią rozpoznawalną na całym świecie. Niespełna 40-letni artysta może nie ukrywa swojej tożsamości, ale rozgłos, jaki wokół niego powstał można śmiało zestawić z tym, czym przez lata charakteryzował się Banksy.

Opus vitae

Poza tym, że Beeple od lat publikował na swoim Instagramie dystopijne grafiki, w których wrzucał do cyberpunkowej estetyki bohaterów popkultury, wielkie - i małe - osobistości oraz internetowe sławy, pracował też nad swoim dziełem życia. Jeśli śledziliście na bieżąco hype wokół NFT, pewnie słyszeliście o kolażu Everydays: the First 5000 Days. Najdroższe dzieło zdigitalizowanej ery powstawało przez niemalże 14 lat, a na obraz kupiony za 69,3 milionów dolarów złożyło się 5000 publikowanych codziennie grafik. Astronomiczną kwotę wyłożył singapurski programista - i założyciel kryptowalutowego portfela Metapurse - Vignesh Sundaresan, znany lepiej pod pseudonimem MetaKovan.

Beeple everydays the first 5000 days
fot. Everydays The First 5000 Days/Christie's

Jak Winkelmann wpadł na pomysł, żeby wrzucić swoje prace na blockchainowy rynek? W wywiadzie dla New Yorkera odpowiedział w prozaiczny sposób: był popularniejszy niż większość artystów wystawiających swoje prace w formie NFT, zobaczył, za ile sprzedaje je konkurencja i pomyślał, że przecież musi na tym zyskać jeszcze więcej. I tak się stało, bez większych zaskoczeń.

Napad na bankiet

Grudzień 2020, aukcja na Nifty Gateway i sprzedaż pracy The Complete MF Collection za ponad 777 tysięcy dolarów. Dwa miesiące później - pierwsze apogeum hype’u na NFT i 6,6 milionów dolarów wyłożone za Crossroads. Już wtedy Beeple kilkukrotnie przegonił resztę stawki, a największy sukces był jeszcze przed nim. W marcu tego roku doszło do rekordowej sprzedaży, o której wspominaliśmy na początku, czyli Everydays: The First 5000 Days, które przebiło poprzednią o ponad dziesięć razy. Winkelmann stał się tym samym trzecim artystą w historii sztuki, jeśli chodzi o pieniądze przeznaczone na pojedyncze dzieło żyjącego twórcy. Ustępuje teraz miejsca tylko rzeźbiarzowi Jeffowi Koonsowi i malarzowi Davidowi Hockneyowi. Obaj z nich zgarnęli za swoje najgłośniejsze prace ponad 90 milionów dolarów. Dla porównania, rekord Banksy’ego to do tej pory jedynie 12,2 mln.

Zróbmy jednak szybki rewind, bo przecież Winkelmann nie od samego początku notował kwoty, od których uginają się nogi. Jego pierwsze - wystawione w październiku ubiegłego roku - prace, w tym zduplikowane Politics Is Bullshit, szły za symbolicznego dolara. Kilka miesięcy później ktoś odsprzedał je za 600 tys. dolarów, a do artysty trafił dziesięcioprocentowy tantiem. Wspominał zresztą o tym Rybskie, z którym porozmawialiśmy przy okazji naszego obszernego tekstu wyjaśniającego fenomen NFT. Przez to, że tacy artyści jak Beeple - który sprzedał pierwszą pracę za dolara, a pod koniec lutego jego video CROSSROADS pobiło rekord i poszło za $6.6 mln - sprzedają swoje rzeczy w takim tempie, to market eksplodował na ogromną skalę - mówił nam w lutym trójmiejski designer.

Beeple to Banksy zdigitalizowanej ery

Jeśli przescrollujecie sobie Instagram Mike’a Winkelmanna, to bardzo szybko złapiecie wajb i styl, w jakim porusza się amerykański designer. Wspominaliśmy o wylewającej się z kadrów dystopii - Beeple upodobał sobie katastroficzne wizje, w których cyberpunkowa, postapokaliptyczna estetyka zderza się z cukierkowością, infantylnością oraz zwyczajnym życiem. Podobnie jak jego enigmatyczny kumpel - a raczej kumple - po fachu, Amerykanin uderza w szereg stereotypów i wyśmiewa wielkich tego świata, bawi się w karykaturalną opowieść o upadającej rzeczywistości, której przed katastrofą nie uchroni żaden Mesjasz: czy to w postaci kolejnego prezydenta USA, odklejonego wizjonera z Doliny Krzemowej czy multimiliardera wykorzystującego tanią siłę roboczą do nieograniczonego niczym wzbogacania się.

Trzeba też dodać, że Beeple często balansuje na cienkiej granicy dobrego smaku, przez co spotyka go krytyka ze strony obserwatorów doszukujących się łamania poprawności politycznej czy chcących ukrócić jego kwitnącą karierę z powodu wzbudzania licznych kontrowersji. Jakby ktoś był zdziwiony, że internetowa sztuka AD 2021 szokuje i prowokuje. Chociaż jedno należy podkreślić: koszt energetyczny wielomilionowych sprzedaży NFT Winkelmanna jest przytłaczający i zostawia po sobie znaczący ślad w środowisku, które znajduje się już na granicy wytrzymałości.

Ale prace 40-letniego artysty wizualnego to nie tylko ironiczny komentarz do sytuacji politycznej. Wśród jego renderowanych w 3D dzieł znajdziecie też całą paletę popkulturowych nawiązań. Od Shreka i Toy Story poprzez tribute dla Daft Punk aż do memicznego doggo czy różnych emojis. Znalazło się też miejsce dla Reddita, PlayStation i Bitcoinów. Wszystko, co można wsadzić w makabryczny, dekadencki anturaż. Post-postmodernizm w pełnej krasie? Na to wygląda.

I analogicznie, jak u Banksy’ego, sztuka Beeple’a nie jest artystycznym Olimpem i jest raczej skierowana do podobnego, masowego odbiorcy. Taka mniej wymagająca i mniej skomplikowana wersję Weirdcore'a, który współpracuje m.in. z Arcą, Aphexem Twinem, Radiohead czy Charli XCX. Nie może być zbyt skomplikowana i skrajnie odpychająca, nie może być pełna zawiłych metafor. Ma być stosunkowo łatwa w konsumpcji, ale jednocześnie nie przekraczać pewnego pułapu pretensjonalności i nadęcia. To jest sztuka pędzącego świata, internetowego zamętu i przytłaczającego konsumpcjonizmu. Art shit for yer facehole.

Podziel się lub zapisz
Najbardziej jara go to, co odkrywcze i eksperymentalne, czy to w muzyce, czy w kinie, czy w gamingu. Redaktor newonce.net i prowadzący autorską audycję KOLEKCJE w newonce.radio.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.