Kto by przypuszczał, że historia oryginalnego składu jednego z najważniejszych zespołów w historii muzyki popularnej zakończy się po blisko czterdziestu latach w takim stylu? Flavor Flav został wczoraj wyrzucony przez Chucka D z Public Enemy i był to kamyczek, który zapoczątkował lawinę.
Całą sprawę opisywaliśmy w poniedziałek. Współzałożyciel legendarnej grupy hip-hopowej z Long Island wyleciał po tym, jak nie spodobało mu się, że Public Enemy mają wystąpić na wiecu Berniego Sandersa. Na pożegnanie dostał jeszcze oświadczenie, które podważało jego wkład w dorobek zespołu.
Flavor Flav ustosunkował się do sytuacji na Twitterze, pisząc Chuckowi D, że nie jest jego pracownikiem i nikt go z Public Enemy nie będzie wyrzucał, bo nie ma Public Enemy bez niego.
Chuck D oraz James Bomb, DJ Lord, Pop Diesel i Jahi nie pozostali mu dłużni. W ich liście otwartym możemy przeczytać, że Flavor Flava nie tylko da się usunąć z Public Enemy, ale również, że nie jest on członkiem zespołu już od... 2016 roku. Wyrzutkowi zarzucają, że opuścił całą masę koncertów, nagrań i sesji zdjęciowych, a poza tym zawsze stawiał zabawę ponad pracę. Sugerują mu przy tym, żeby wreszcie ruszył do przodu, podobnie jak zrobili to oni.
Wkrótce pewnie przekonamy się, czy dziarski sześćdziesięciolatek zastosuje się do tych rad.
