Czego właściwie oczekujemy od finału Gry o Tron?

Zobacz również:W mordę jeża! „Świat według Kiepskich” ma zejść z anteny po 23 latach
gotcover.jpeg

Doczekaliśmy się ciekawych czasów, kiedy pasja do fantasy, science-fiction, a nawet superbohaterów weszła do mainstreamu. Skończyła się epoka, kiedy można było dostać lepę za granie w Magica na przerwie w gimnazjum!

Dzisiaj Grę o Tron oglądają prawie wszyscy, co sprawia, że wreszcie można znaleźć wspólny język z kolegami i koleżankami z pracy, bliższą i dalszą rodziną, a nawet z ludźmi z podstawówki, których mamy na Facebooku, a którzy nie rozumieją, że zdjęcia normickiej rodzinki na wakacjach to nie jest dobry content.

Niedługo czeka nas finał serialu, który z nerdowskiej serii książek stał się fenomenem angażującym niemalże cały świat. I jak przystało na roszczeniowych pożeraczy popkultury, mamy swoje oczekiwania. No to jak to będzie z tym finałem i czego oczekujemy?

1
Walki smoków
got4.jpg

Tak, napięcie wokół smoczej familii Daenerys zostało zbudowane naprawdę świetnie. I tak, mieliśmy kilka naprawdę super scen z tymi wielkimi stworami - od spotkania z młodym pasterzem, przez ucieczkę z areny, aż po zrobienie pieczonki z Lannisterów - ale ciągle nam mało. Finał jest idealną okazją do epickiej rozwałki ze smokami w roli głównej. Pojedynek Króla Nocy na jego nieumarłej bestii ze Smoczą Królową może przejść do historii ekranowego fantasy.

2
Największej bitwy w dziejach filmu
got2.jpg

Piszemy filmu, bo odcinki nowego sezonu Gry O Tron zbliżają się rozmiarami do tej właśnie formy, a przynajmniej do formy obowiązującej, zanim filmowcy zaczęli potrzebować więcej niż dwóch godzin, żeby opowiedzieć historię ziomka gadającego z rybami. Bitwa Bękartów była niezłym pokazem bitewnych możliwości ekipy stojącej za przebojem HBO - zresztą w całej serii wielkie starcia to jedne z najlepszych momentów w konkretnych odcinkach. Bitwa o Winterfell ma być gigantyczna i ma przebić Bitwę o Helmowy Jar z Dwóch Wież, która trwała ponad 40 minut.

3
Zemsty i sprawiedliwości
got3.jpg

Każdy, kto ogląda Grę o Tron, ma swoje znienawidzone typy: konkretną postać, grupę wpływu, ba, nawet całe rody. Zarówno George R.R. Martin, jak i twórcy serialu o tym wiedzą i uwielbiają nami manipulować. Finałowy sezon jest dobrym momentem, by te uczucia zagospodarować i trochę się nimi pobawić. Kto zginie? Kogo dosięgnie sprawiedliwość, a kto jej uniknie? Dowiemy się niedawno, trzymając kciuki do białości za naszych faworytów i faworytki.

4
Rozsądnego tempa akcji
got1.jpg

Gra o Tron nie jest serialem idealnym i niestety zdarzały się sezony, które wręcz okrutnie ciągnęły się w nieskończoność. Główni winowajcy - sezony 5 i 6, w których zdarzały się fenomenalne odcinki i ważne wydarzenia, ale całościowo bywały boleśnie nudne. Nic dziwnego, że sezon 7 wyglądał czasami, jakby leciał na krajówce i próbował zmieścić za dużo rzeczy w zbyt krótkim czasie; trzy ostatnie odcinki dobijały czasem do wyżyn głupoty, z kompletnie kretyńską wyprawą za Mur na czele. Sezon 8 raczej nie ma miejsca na nudę, ale może być równie, o ile nie bardziej intensywny - tym bardziej liczymy na rozwagę w prowadzeniu akcji.

5
Prostej satysfakcji
got.jpeg

Jest wiele zjednoczeń, na które czekamy, wiele spotkań i rozstań, które są nieuniknione. Absurdalna wręcz mnogość wątków i postaci to jednocześnie siła i słabość Gry o Tron. Dlatego mamy nadzieję, że twórcy serialu zamkną najważniejsze wątki w satysfakcjonujący sposób. Satysfakcjonujący i w miarę prosty - już teraz potrzeba trzech map i czterech tabelek, żeby mieć pełny obraz sytuacji geopolitycznej Westeros, z dodatkowymi materiałami wymaganymi do zrozumienia towarzyskich komplikacji między postaciami.

Finałowy sezon Gry O Tron będzie jednym z największych wydarzeń współczesnej popkultury. Na twórcach i twórczyniach serialu spoczywa wielka presja, której absolutnie współczujemy. Ale cichutko powtarzamy pod nosem: nie zepsujcie tego. Bo można - poniekąd słusznie - wytykać sporo wad serii, ba, można się snobować i z uniesionym do góry nosem deklarować: nie oglądam, ale statusu jednego z największych fenomenów popkultury odmówić Grze o Tron po prostu nie można.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Dziennikarz, muzyk, producent, DJ. Od lat pisze o muzyce i kulturze, tworzy barwne brzmienia o elektronicznym rodowodzie i sieje opinie niewyparzonym jęzorem. Prowadzi podcast „Draka Klimczaka”. Bezwstydny nerd, w toksycznym związku z miastem Wrocławiem.