Jest trailer „The Super Mario Bros. Movie”. I wszyscy narzekają na akcent Chrisa Pratta

Zobacz również:Gra, która wywołuje łzy radości. Super Smash Bros. Ultimate kończy pewną epokę
The Super Mario Bros. Movie / Nintendo & Illumination
The Super Mario Bros. Movie / Nintendo & Illumination

Kooperacja Nintendo ze studiem Illumination (twórcami m.in. Minionków oraz Sekretnego życia zwierzaków domowych) wejdzie na ekrany kin w przyszłym roku. Widowiskowy teaser wywołał jednak mieszane reakcje.

Informacje o nadchodzącej pełnometrażowej animacji rozgrywającej się w Mushroom Kingdom od dawna rozpalały fanbase serii Super Mario. Nintendo odnalazło partnera w jednym z najbardziej liczących się studiów animacyjnych na rynku – Illumination, które odnosi w ostatnich latach sukcesy za sprawą nieustającej popularności Minionków. Rok temu poznaliśmy zarys dubbingowej obsady tego ambitnego projektu. I, co zupełnie zrozumiałe, angaż Chrisa Pratta do roli wąsatego, włoskiego hydraulika nie spotkał się z falą entuzjazmu. Trudno zresztą się dziwić, skoro od ponad ćwierć wieku głosu Mario (oraz Luigiemu, Wario i Waluigiemu) udziela Charles Martinet, który wykreował charakterystyczny i niepodrabialny styl. Trzeba było czekać, więc na pierwszą próbkę możliwości jednego z najbardziej rozchwytywanych aktorów we współczesnym Hollywood.

Trailer do The Super Mario Bros. Movie ukazał się symultanicznie w formie online’owej transmisji na socialmediowych kanałach Nintendo oraz podczas specjalnego wydarzenia na trwającym New York Comic Con. Shigeru Miyamoto, ojciec Mario, oraz Chris Meledandri, CEO Illumination, wspólnie zajawili 2,5-minutowy teaser produkcji. I trzeba przyznać, że z technicznego punktu widzenia wygląda ona naprawdę obiecująco. W krótkim klipie możemy obejrzeć w zasadzie dwie sceny. Pokaz mocy ze strony potężnego Bowsera (w tej roli, całkiem słusznie, pojawia się Jack Black) oraz pierwszą wizytę Mario w Mushroom Kingdom i jego interakcję z Toadem. Co ciekawe, wygląda na to, że film zapewne pokaże w jakich okolicznościach Mario w ogóle trafił do wspomnianego królestwa (co jest o tyle interesujące, że mimo trudności w wyznaczeniu kanonu całościowej fabuły gier, Mario i Luigi wielokrotnie pojawiali się jako dzieci zamieszkujące grzybowe uniwersum).

Każda filmowa adaptacja uznanej serii wiąże się z reakcją fanowskich legionów. Opublikowany kilka dni temu plakat promocyjny był mocno chwalony (chociaż, uwaga, pojawiło się sporo zastrzeżeń dotyczących poziomu krągłości pośladków samego Mario…). Trailer spotkał się z bardziej spolaryzowanym przyjęciem. I znowu wątpliwości dotyczą Chrisa Pratta. A przede wszystkim tego, że w oczywisty sposób nie brzmi on jak Mario, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić przez lata, a raczej jak… Chris Pratt. Jest to o tyle ironiczne, że aktor wielokrotnie podkreślał, że jest fanem całej serii i ciężko pracował nad kreacją, którą przekona do siebie nawet największych sceptyków. Wszystko wskazuje na to, że jednak nie.

Pytanie czy dla polskiej publiczności będzie to miało jakiekolwiek znaczenie. Można się bowiem spodziewać, że animacja trafi do kinowej dystrybucji z oryginalnym, polskojęzycznym dubbingiem. Możliwe, że czeka nas ten sam cykl i będziemy musieli poczekać na pokaz możliwości Piotra Adamczyka, Borysa Szyca lub kogokolwiek innego, komu przypadnie rola sympatycznego wąsacza w ogrodniczkach.

Amerykańska premiera The Super Mario Bros. Movie przewidziana jest na 7 kwietnia 2023 roku.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
W muzycznym świecie szuka ciekawych dźwięków, ale też wyróżniających się idei – niezależnie od gatunku. Bo najważniejszy jest dla niego ludzki aspekt sztuki. Zajmuje się także kulturą internetu i zajawkami, które można określić jako nerdowskie. Wcześniej jego teksty publikowały m.in. „Aktivist”, „K Mag”, Poptown czy „Art & Business”.
Komentarze 0