Kibice na stadionach już w czerwcu? Limitowany dostęp, ale bez pustych trybun

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Lech200527PYK0074.jpg
FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Słów Macieja Sawickiego oraz Mateusza Morawieckiego nie da się odczytać inaczej niż jako rychły powrót kibiców na stadiony. W ograniczonej liczbie, na specjalnych zasadach, ale wypełniających obiekty chociaż częściowo. Skoro można organizować wesela i koncerty plenerowe, duży stadion nie będzie problemem.

Rząd otwiera kina, teatry, siłownie, solaria, parki rozrywki, baseny, kluby fitness czy place zabaw. Dał również zielone światło dla organizacji wesel oraz koncertów plenerowych do 150 osób. Nic dziwnego, że fani piłki zaczęli się głośno upominać: halo, o czymś nie zapomnieliście? Skoro na tyle pozwalacie, to co z garstką fanów na wielkim molochu? Już pojawienie się 10 fotoreporterów i 15 dziennikarzy na trybunach w Legnicy czy Mielcu przy okazji Pucharu Polski przyniosło obserwacje, że śmiało można by tam umieścić więcej osób. I wcale nie naruszyć ich bezpieczeństwa.

Już jutro ekstraklasa wraca do gry, jeszcze przy pustych trybunach, ale słowo „jeszcze” jest tutaj kluczowe. – Pracujemy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej nad protokołem, który umożliwiłby jakąś ograniczoną obecność na stadionach. Niepełną, ale jednak. Myślę, że będziemy mieli dobre wiadomości dla kibiców – przyznał wprost podczas wystąpienia premier Mateusz Morawiecki.

Może imponować współpraca PZPN-u z rządem w tym trudnym czasie. Widać, że Zbigniew Boniek złapał z Mateuszem Morawieckim nić porozumienia. Bez tego nie dałoby się działać tak zdecydowanie. I tu akurat prezesa, jako człowieka czynu, należy pochwalić za dość szybkie odmrożenie naszej piłki. Teraz jako kolejny krok federacja wysłała swój plan wpuszczenia fanów na obiekty – najpewniej tak, by tworzyć imprezy masowej. To pierwszy, ale milowy krok w kierunku czegoś lepszego. Kluczem będzie rozmieszczenie fanów na obiekcie e w bezpiecznej odległości oraz zasady ich wprowadzenia na trybuny. Pozostaje jeszcze kwestia dojazdu, lecz środki transportu publicznego i tak są wypełnione przez osoby przemieszczające się do pracy. Wydaje się, że już w czerwcu, w nie tak odległej przyszłości, kilkuset kibiców powinno mieć przyjemność z oglądania futbolu na żywo.

– Mam nadzieję, że decyzje zostaną podjęte jak najszybciej, ponieważ program jest bardzo dokładny i kompleksowy. Pierwszy proponowany etap przewiduje wpuszczenie maksymalnie 999 widzów na trybuny, ale jednocześnie nie może to być więcej niż 20 procent powierzchni stadionu – tłumaczył w rozmowie z Onetem Maciej Sawicki.

Widzimy światełko w tunelu i normalność gdzieś tam w oddali. A nawet jeśli nie wszyscy zmieszczą się na meczu ukochanej drużyny, pozostają jeszcze wrażenia przed telewizorem. Na razie, podobnie jak przy okazji Bundesligi w Eleven, CANAL+ SPORT oferuje możliwość wyboru między oryginalnym dźwiękiem ze stadionu a dodatkowo dogranym dopingiem fanów. Kibic, nasz pan, a zwłaszcza w trudnych czasach.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.