Sportowy gigant pozwał kolejnego customizera - tym razem swojego byłego pracownika, który przerobił model sneakersów.
Według doniesień, Nike złożyło skargę przeciwko Jeffreyowi Waskowiakowi i jego firmie KickRich LLC. Postępowanie dotyczy działalności byłego projektanta obuwia amerykańskiej marki, który teraz sprzedaje customy butów. Modele rzekomo mają oryginalne podeszwy Nike z cholewkami wyprodukowanymi w całości przez Waskowiaka i reprodukcjami swoosha. Ich cena sięgała nawet kilku tysięcy dolarów. Nike zdecydowało się na pozew po tym, jak KickRich wypuściło custom Air Jordan 1 Mid Amazon. Według amerykańskiego przedsiębiorstwa, model tworzy fałszywe powiązanie z firmą. Brand domaga się odszkodowania pieniężnego i nakazu, aby powstrzymać Jeffreya Waskowiaka i KickRich LLC przed dalszym naruszaniem znaków towarowych.
To nie jedyna batalia sądowa rozpoczęta w ostatnim czasie przez markę z Oregonu. Chwilę przed wszczęciem procesu przeciwko byłemu pracownikowi, Nike pozwało Customs By Ilene, Inc., brand znany lepiej jako Drip Creationz. Powód? Ten sam: naruszenie znaku towarowego. Według źródeł, które dotarły do dokumentów złożonych przez Nike, Drip Creationz ma czerpać zyski z podróbek Air Force 1, które naruszają znak towarowy i logo swoosh. Odzieżowy gigant zwrócił także uwagę na niechlujne wykonanie projektu, w tym krzywe proporcje, dodatkowe materiały czy tanie detale. Nieautoryzowane buty są sprzedawane za ponad 140 procent ceny detalicznej oryginalnych modeli AF1. Zdaniem przedstawicieli marki może to prowadzić do zamieszania na rynku, pomyłek kupujących czy tworzenia wrażenia powiązania Nike z innymi markami.
Jednocześnie podkreślono, że Nike nie ma zamiaru ograniczać twórców i rzemieślników, z których wielu jest wielkimi fanami brandu. Nie zamierza jednak pozwalać customizerom na zbudowanie biznesu, wykorzystując ich znak towarowy i podważając wartość produktów. Zwraca również uwagę na to, że takie działania utrudniają wprowadzanie nowych kolorystyk czy podejmowania współprac oraz osłabiają ich odrębność na rynku. W tym przypadku przedsiębiorstwo domaga się odszkodowania pieniężnego i uniemożliwienia wypuszczenia customów Air Force 1 od Drip Creationz. Oprócz charakterystycznego znaku Nike, w projektach Drip Creationz pojawiają się także wzór Burberry, postać Chester Cheetah czy grafika Astroworld Travisa Scotta.
Za rozpoczęcie prawdziwej wojny z twórcami customów można uznać zeszłoroczny pozew o przywłaszczenie sylwetki Nike Dunk przez markę Warren Lotas. Brandy doszły do ugody, w wyniku której WL zmuszony był drastycznie zmienić projekt swoich butów. Stracił ponad 2 miliony dolarów przychodu, bo nie był w stanie sprzedać żadnego z wyprodukowanych sneakerów. Gdyby udało mu się zrealizować projekt - według Highsnobiety zarobiłby prawie 11 milionów dolarów. Nie mówimy więc o mało rozpoznawalnych twórcach, tylko dużych biznesach.
Kolejna - w ostatnim czasie - sprawa dotyczyła pozwu przeciwko MSCHF i ich sneakersom z ludzką krwią. Trudno się dziwić, że głośna premiera - sygnowana nazwiskiem Lil Nas X’a - stała się punktem zapalnym w konflikcie z artystami przerabiającymi produkty Nike. Retail Air Max 97 Satan przekraczał 1000 dolarów, a limitowany drop wyprzedał się w… mniej niż minutę. Można uznać, że to właśnie to wydarzenie przelało czarę goryczy, a obawy o bezprawne naruszenia znaku towarowego i niemal niczym nieograniczone wykorzystywanie dorobku firmy osiągnęły punkt krytyczny. Co ciekawe, wydane w 2019 roku jezusowe Nike Air Max nie spotkały się z żadnym sprzeciwem ze strony marki.
Nike twierdzi, że gigantyczna popularność niektórych customizerów sprawia, że brand traci kontrolę nad swoją marką i reputacją biznesową, którą budował od kilkudziesięciu lat. W podobnej sytuacji są chociażby Chanel czy Ralph Lauren, bo sprawy dotyczące modyfikacji produktów i naruszenia znaku towarowego się mnożą. Oczywiście ze względu na wpływ takich gigantów modowych, bitwy na drodze sądowej zazwyczaj kończą się ich zwycięstwem. Nike ostatecznie zmusiło MSCHF do odkupienia każdej z 666 par Nike Air Max 97 Satan. A Lil Nas X i MSCHF zareagowali tak, jak potrafili najlepiej - wyśmiewając całą sytuację.
Czy customy osłabiają odrębność Nike na rynku? I czy batalie sądowe nie stłumią kreatywności customizerów, tak ważnych dla kultury buciarskiej i nie ograniczą rynku resale, wartego około 6 miliardów dolarów? Zapytaliśmy o to założyciela Sneaker Boyz, Darka Niedźwiedzia.
Moim zdaniem customy nie zagrażają oryginalności Nike. Pozwy raczej są kierowane do osób, które faktycznie jechały po bandzie, jak na przykład Warren Lotas, który wykorzystywał najbardziej kultowe kolorystyki modeli Nike i zmieniał tylko swoosh. Te projekty stały się bardzo pożądane, ale zgodzę się z tym, ze znak towarowy był nadużywany.
Z tego co wiem, Nike wspiera artystów z pierwszej ligi i z nimi współpracuje - sami kiedyś byliśmy sponsorowani przez firmę, gdy jeszcze biuro było w Polsce. Dlatego nie uważam, że marka poczuła w tej kwestii zagrożenie, bardziej chodzi o to, że aktualnie mnóstwo osób maluje - pandemia dodatkowo ich do tego zachęciła.
Pozwy sądowe prawdopodobnie stłumią kreatywność twórców i chęć wykonywania customów, ale czy to źle? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Custom to przecież rzecz wyjątkowa, a uważam, że staje się zbyt dostępny, a osoby, które nie prowadzą działalności bardzo zaniżają ceny i sprawiają, że taki produkt staje się mniej pożądany - podsumowuje.
