Mniej więcej co dwa tygodnie hiszpańscy i francuscy dziennikarze przebijają się w informacjach, że Kylian Mbappe wyląduje na Estadio Santiago Bernabeu albo – zupełnie odwrotnie – przekonany katarskimi pieniędzmi przedłuży kontrakt z Paris Saint-Germain. To oczywiście najdłuższa i najgłośniejsza saga transferowa, bo dotycząca najbardziej wartościowego piłkarza świata, ale latem rozegra się o wiele więcej ekscytujących rywalizacji kontraktowych dotyczących gwiazd przyszłości. Przedstawiamy sytuację pięciu graczy, którzy po doskonałym sezonie powinni trafić do topowego klubu już w najbliższych tygodniach.
Na pewno najbardziej oczekiwaną decyzją mercado będzie właśnie ta dotycząca przyszłości 23-letniego Francuza. Kylian Mbappe znów nie poprowadził paryskiego klubu do Ligi Mistrzów, ale jest piłkarzem, który wypracował najwięcej bramek w tym sezonie, a indywidualnie wypadł znacznie lepiej niż jego partnerzy z ataku Neymar czy Leo Messi. Sumując gole i asysty, Mbappe póki co zatrzymał licznik na 58 wypracowanych bramkach, czyli o jednej więcej niż Karim Benzema i dwóch więcej od Roberta Lewandowskiego. Wszyscy w Madrycie i Paryżu oczekują na jego decyzję. Albo będzie najsłynniejszym wolnym agentem w branży, albo zarobi astronomiczne pieniądze, by jeszcze raz spróbować wznieść PSG na szczyt.
Le Parisien podaje, że na Katarczycy kładą na stół dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon. W jego ramach Mbappe miałby zarabiać rekordowe 50 mln euro netto (!), a także otrzymać 100 milionów euro premii za lojalność i ponownie mówimy o kwocie już oczyszczonej z podatków. Oczywiście o ile to prawda, to kwoty o jakich mogą pomarzyć wyłącznie firmy wyjęte z finansowych ram i zarządzane przez właścicieli tworzących kluby-państwa. Nie dość, że 37 procent pensji całej Ligue 1 to zarobki piłkarzy mistrza Francji, to ekipa z Parc des Princes nie zamierza przykręcać kurka z pieniędzmi. Gdyby Mbappe podpisał taką umowę, proporcje zostałyby zachwiane jeszcze mocniej.
I tak potężne wyczekiwanie na decyzję piłkarza podsycił jeszcze jego przylot do Madrytu razem z Achrafem Hakimim w celach prywatnych. Piłkarze zostali złapani przez fotoreporterów pod jedną z ekskluzywnych, madryckich restauracji. Każdy taki mini-gest będzie rozkładany na czynniki pierwsze, tak jak słowa Roberto Carlosa, że Mbappe zostanie podpisany albo przekonanie Francuzów, że dalej będzie pisał historię najsilniejszej drużyny w Ligue 1. Kibice muszą się uodpornić i uzbroić w cierpliwość, bo większość takich doniesień to nic innego jak gra na emocjach i na polepszenie pozycji negocjacyjnej. Wybór Kyliana między Paryżem a Madrytem to najbardziej wyczekiwana wiadomość lata, ale przedstawiamy pięciu innych graczy z kategorii U-25, którzy również powinni zatrząść letnim oknem transferowym.
Jest tylko czterech graczy, którzy w tym sezonie przekroczyli barierę 50 wypracowanych bramek (gole+asysty). Jednym z nich jest Robert Lewandowski, a pozostała trójka to Francuzi, co pokazuje jak olbrzymi potencjał ofensywny będą mieli mistrzowie świata podczas turnieju w Katarze. Każdy zachwyca się Benzemą i Mbappe, ale trzeba też powiedzieć o doskonałym sezonie jaki rozgrywa Christopher Nkunku w Lipsku. 34 gole i 20 asyst mówią same za siebie. I gdyby Mbappe rzeczywiście miał trafić do Realu, to właśnie wychowanek PSG wydaje się idealnym kandydatem, aby zastąpić go w Paryżu. Wychowywał się w stołecznej szkółce, cały czas jest melodią przyszłości, a do tego wzmocniłby francuskojęzyczną grupę, która mocno została zdominowana przez Latynosów w tym sezonie.
Dyrektor sportowy Lipska Oliver Mintzlaff dopiero co powiedział: „Wyraźnie omówiliśmy to wewnętrznie i nie pozwolimy odejść tego lata Nkunku. Już zakomunikowaliśmy to jemu i jego agentowi”. Wiele jednak może zależeć od tego, czy drużyna spod szyldu Red Bulla zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów. W miniony weekend przeskoczyli Freiburg i zameldowali się na czwartym miejscu, ale muszą jeszcze dokończyć dzieła z Arminią Bielefeld. Champions League to warunek, aby powalczyć o pozostanie 24-latka. Christopher przeszedł niesamowitą metamorfozę w gracza światowego formatu. Świetnie atakuje wolne przestrzenie, ma niesamowite możliwości fizyczne i wygrywa mnóstwo pojedynków. W tym wszystkim nie jest jednak egoistą, a mocno myśli o drużynie.
Lipsk będzie chciał go zatrzymać, ale jeśli pojawi się ktoś zdolny do wyłożenia fortuny za 24-latka, latem może dojść do zmiany klubu. PSG na pewno ma go na radarze jako alternatywę, a Ralf Rangnick bardzo polecał tego zawodnika do Manchesteru United, będąc zakochanym w jego talencie. Według L’Equipe on sam chciałby wykonać kolejny krok i poszukać większych wyzwań. Lipsk wycenia go na 100 milionów euro, ale pewnie znajdą się chętni, aby zapłacić 75 mln po takim sezonie. Erik ten Hag może próbować zmieścić go w swoim budżecie przebudowy klubu z Old Trafford, a i PSG może sprowadzić wychowanka, którego wypuściło trzy lata temu za 13 mln euro.
Kiedy na rynku panuje deficyt klasowych dziewiątek, nie można przejść obojętnie obok sezonu 22-letniego Urugwajczyka z Benfiki. Nunez kontynuuje strzeleckie tradycje w ojczyźnie wybitnych napastników takich jak Luis Suarez, Edinson Cavani czy Diego Forlan. 34 bramki zdobyte w Benfice, w 6 w Lidze Mistrzów, sprawiają, że Lizbona robi się dla niego zbyt mała. Darwin był ruchem obliczonym na gigantyczny zarobek, bo już dwa lata temu kosztował 24 miliony euro, trafiając do ligi portugalskiej z drugoligowej Almerii. Pobił rekord na zapleczu ligi hiszpańskiej, a teraz będzie celował w jedną z największych sprzedaży z Liga Portugal.
Darwin Nunez również ma być jednym z życzeń Erika ten Haga, aby uzdrowić Manchester United w przyszłym sezonie. To dzisiaj najbardziej wartościowy zawodnik spoza top5 europejskich rozgrywek, obok Antony’ego z Ajaksu czy Goncalo Inacio ze Sportingu. Przeznaczeniem 22-letniego Urugwajczyka wydaje się Premier League, bo chętnie powalczą o niego również szefowie Newcastle oraz Liverpoolu, którzy po ściągnięciu Luisa Diaza mają bardzo pozytywne zdanie o lidze portugalskiej. Również Arsenal prowadzi rozmowy z jego otoczeniem, więc kolejnym kierunkiem dla Nuneza ma być liga angielska. Firma Olocip zajmująca się sztuczną inteligencją obliczyła, że Urugwajczyk najlepiej odnalazłby się w PSG, a najwłaściwszym kierunkiem z Wysp Brytyjskich pod względem stylu gry byłby dla niego Manchester City. Koszt jego transferu ma wynosić 70-80 mln euro.
Wydaje się, że kierunek został już obrany i Norweg zostanie piłkarzem Manchesteru City, aby Pep Guardiola nie grał już więcej bez klasycznego napastnika. 21-latek podejmie rywalizację z Julianem Alvarezem, który został zaklepany przez ekipę z Manchesteru zimą. Haaland ma zarabiać 21 mln funtów rocznie, podpisać kontrakt do 2027 roku i kosztować 75 mln euro. Przynajmniej tak informowali w tym tygodniu dziennikarze The Athletic. Erling miał już nawet przejść pomyślnie testy medyczne.
Kolejne niepowodzenie Guardioli w Champions League i zatrzymanie się na etapie półfinału sprawiło, że kataloński trener chce nieco zmienić koncepcję. Manchester City potrzebował jak najszybszego dopięcia tego transferu, aby dać kibicom nowe, świeże, optymistyczne wieści i zaczarować ich na nowo po smutnym finiszu półfinału z Realem Madryt. Erling Haaland, podobnie jak Kylian Mbappe, miał naznaczyć nową erę futbolu, ale najpewniej nie zobaczymy ich rywalizujących bezpośrednio w jednej lidze, tak jak kiedyś Messi z Ronaldo. Z Kevinem de Bruyne i Philem Fodenem powinien stworzyć jeden z najskuteczniejszych ataków świata.
Kolejna gwiazda z ligi holenderskiej, która szykuje się do wyjazdu po sezonie z 21 trafieniami i 15 asystami w PSV Eindhoven. CIES wycenia go na 50 mln euro, bo mówimy o piłkarzu gotowym fizycznie, taktycznie i mentalnie do gry na najwyższym poziomie. 23-latek był kapitanem ekipy z Eindhoven i zaczął rozgrywać pierwsze mecze na lewym skrzydle w reprezentacji Holandii. Zapewne przekonamy się o jego potencjale podczas nadchodzącej czerwcowej Ligi Narodów.
To prawonożny skrzydłowy grający bliżej lewej strony, kochający pojedynki i drybling, mający świetne, bardzo czyste uderzenie z daleka. To kolejny atakujący, którego znajdziemy na liście życzeń Arsenalu, jak i Barcelony przez porównania do młodego Thierry'ego Henry'ego. Dyrektor John De Jong nawet przyznał, że już rozpoczął rozmowy w jego temacie, więc wiele wskazuje na to, że klub z Emirates Stadium upodobał sobie ligę holenderską do wzmocnień. Większość z wymienionych nazwisk z racji ceny, jak i jakości piłkarskiej powinno wylądować w Premier League, które monopolizuje najciekawsze transfery. Niemniej to właśnie oni powinni być najciekawszymi ruchami lata, biorąc pod uwagę wiek, potencjał i perspektywy na przyszłość.