Piraci, którzy nie dotarli do Polski. „One Piece” ma 1000 odcinków i 100 tomów

Zobacz również:Czy już wszystkie masz: 25 lat Pokémon
One Piece
One Piece / Toei Animations

Najlepiej sprzedająca się manga w historii to fenomen, który wymyka się większości klasyfikacji. W naszym kraju, z jakiegoś powodu, dzieło Eiichiro Ody nigdy nie zbliżyło się do poziomu sukcesu, jakie odniosły u nas Dragon Ball czy Naruto.

1033 rozdziały liczące po 20 stron zawarte w 100 tomach (a 101. wyjdzie w Japonii 3 grudnia tego roku). To daje około 20 tysięcy stron zaadaptowanych w 1000 odcinkach anime. W świecie komiksów, jedynie Superman sprzedał się lepiej i być może kiedyś także ugnie się pod naporem pirackiej hordy. W przyszłym roku One Piece skończy ćwierć wieku – pierwszy rozdział serii został opublikowany 22 lipca 1997 roku. Większość mangowych serii, które osiągną względną popularność albo ma wyznaczony stosunkowo krótki żywot albo zaczyna podbijać stawkę w celu utrzymania emocji i uwagi odbiorców, by w końcu przeskoczyć rekina i staczać się powolnie w rozpadlinę zapomnienia i narzekań fandomu. Ale nie One Piece, który nie tylko ma od początku fabularnie wyznaczony cel (którym jest odnalezienie tytułowego skarbu), ale także wchodzi na kolejne etapy oraz przechodzi przez wątki w sposób organiczny i systematyczny. Po niemal 25 latach, tytuł ten jest popularniejszy niż kiedykolwiek wcześniej – w Japonii być może nasycił już rynek, ale na świecie ciągle rośnie na wszystkich dostępnych rynkach. Jednak w Polsce nadal wymaga przybliżania. Próg wejścia do świata rozpisanego na tak dużej liczbie stron jest niebotycznie wysoki, wymaga ogromu czasu i konsekwencji.

Podziel się lub zapisz
W muzycznym świecie szuka ciekawych dźwięków, ale też wyróżniających się idei - niezależnie od gatunku. Bo najważniejszy jest dla niego ludzki aspekt sztuki. Zajmuje się także kulturą internetu i zajawkami, które można określić jako nerdowskie. Wcześniej jego teksty publikowały m.in. Aktivist, K-Mag, Poptown czy Art & Business.