Nasi północni sąsiedzi nie gęsi, swoją wersję wydarzeń na temat katastrofy jądrowej w Czarnobylu mają. W październiku pozna ją cały świat, bo właśnie wtedy ukaże się serial opowiadający to wydarzenie z rosyjskiej perspektywy.
Wystarczy tylko pobieżnie rzucić okiem w oceny, które na całym świecie zdobywa wyprodukowany przez HBO serial Czarnobyl, żeby stwierdzić: tak, to jeden z największych hitów ostatnich lat. Jak jednak wspominaliśmy całkiem niedawno, rosyjska opinia publiczna nie była nim – bardzo delikatnie mówiąc – zachwycona, traktując go jako swoisty diss na niewydolne funkcjonowanie Związku Radzieckiego.
Już chwilę po premierze zapowiedziano, że światło dzienne ujrzy kontrserial, który pokaże sprawę z jedynej słusznej, czyli wschodniej perspektywy. Teraz zaprezentowano pierwszy zwiastun produkcji przygotowany przez NTV, telewizję uznawaną za propagandową przybudówkę władz.
Jej reżyserem jest Aleksiej Muradow, stojący niegdyś za serialami dotyczącymi Józefa Stalina czy Gieorgija Żukowa. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że na ekranie ma się pojawić inna, rzekomo prawdziwa wersja wydarzeń. Raczej nie będziecie szczególnie zdziwieni – według lokalsów za katastrofą mają stać Amerykanie z CIA, szukający sposobu na pognębienie prężnie rozwijającej się Mateczki Rasiji.
Brzmi to tak samo prawdopodobnie jak zrzucenie przez imperialistów hordy stonek ziemniaczanych nad Polską, ale i tak czekamy z zainteresowaniem na długie październikowe wieczory. Masa złotego kontentu do GIF-ów i (nawet jednostronny) beef trzęsący światem jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
