TOP 20 najlepszych polskich płyt 2019 roku

wojteksokol.jpg

Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Nadszedł ten moment, w którym przedstawiamy wam ostatnie z naszych podsumowań zeszłego roku.

Grudzień w netowym niuansie stał pod znakiem różnorakich podsumowań, dlatego z polskimi płytami, które robiły nam dni i noce w ostatnim roku lat dziesiątych, postanowiliśmy poczekać do pierwszych dni 2020.

Mamy nadzieję, że już doszliście do siebie po imprezach sylwestrowych – bo najpierw powinniście raz jeszcze rzucić okiem na trzy poprzednie zestawienia (zagraniczne single, polskie single i zagraniczne płyty), potem przeczytać ten tekst, a na koniec pokłócić się z naszymi wyborami. W końcu, jak mawia klasyk, nie ma emocji, nie ma rapu.

1
20. Hades - COMBO
hadescombo.jpg

Ten lekko niedoceniany krążek zaczyna się od rave’owej jatki, która od razu sygnalizuje: lekko nie będzie. Bo Hades ma coś do powiedzenia - w końcu mówi ze środka początku końca świata. SMOG to mądry wyrzut sumienia, Noga na gaz to kolejna pozycja w katalogu nihilistycznych krajobrazów wielkich miast, OMG kapie od ironii. Barto’cut12 i Killing Skills zadbali o odpowiednio nowoczesną oprawę, w której melancholia idealnie blenduje się z ciężkim bitem. COMBO to definicja rapowego Zeitgeistu. Paweł Klimczak

2
19. Koza - Mystery Dungeon
kozamystery.jpg

Aktywność Kozy w mediach społecznościowych i wywiadach sprawiła, że w 2019 więcej mówiło się o jego kolejnych seriach puszczanych w kierunku innych polskich raperów i prowokacjach niż muzyce. A szkoda, bo Mystery Dungeon to jeden z najbardziej jakościowych, awangardowych projektów, jakie powstały na naszym rodzimym poletku rymobitowym. Niech was nie przestraszy wysoki próg wejścia – rozwrzeszczany, często niekontrolowany flow, podający strumień świadomości naszpikowany odniesieniami kulturowymi i opętanymi liniami, doskonale współgra z rozedrganymi podkładami SZ'ynka SZ'ympka. Ten wisielczy klimat ma w sobie coś magicznego. Krzysiek Nowak

3
18. Ero & Kosi - BlackBook
erokosiblackbook.jpg

Najbardziej hip-hopowy z hip-hopowych albumów roku? Można będąc seniorem rapu pójść w moralizatorkę, można lamentować nad współczesnym stanem polskiej sceny, można wreszcie wjechać w klimat 500+, opiewając uroki tacierzyństwa. Można, ale po co? Ero i Kosi wolą zamiast tego przewinąć cały album o tym, co ich ukształtowało i wciąż kształtuje; rapie, graffiti, zajawkach. I ani na moment nie brzmią tu jak starsi panowie, którzy pod***ali ciuchy własnym dzieciom - twórcy BlackBooka kipią radością z tego, co nadal robią. Jakby istniał jeszcze ten program Żywy Rap, oni powinni go wygrać, bo na tak żywy, niewykalkulowany rap trafia się rzadko. Jacek Sobczyński

4
17. Frosti Rege - Midas
frostiregemidas.jpg

Gdy publikowaliśmy naszą przedpremierową recenzję najnowszego krążka warszawskiego MC, mówiliśmy bez ogródek: to jeden z najlepszych albumów tego roku. Niecałe dwa miesiące po wydawce jesteśmy zmuszeni potwierdzić nasze słowa. Midas jest bardzo dobrą, zupełnie osobną jak naszą scenę wypadkową – to potęga uliczno-mainstreamowego chaosu w warstwie muzycznej, kronika z przebijania się do dużego grania w tekstach i charyzmatyczny beast mode na majku. Słabych punktów brak. Krzysiek Nowak

5
16. Enchanted Hunters - Dwunasty Dom
enchantedhunters.png

O taki polski pop walczyliśmy. Chociaż od razu dopowiemy, że to nie klimaty Podsiadły, a raczej retro-wycieczki w stronę duchologicznych lat 80.; analogowa tradycja w cyfrowym wydaniu. I choć Dwunastemu domowi przyświeca klasyka, płyty słucha się wyjątkowo świeżo; to po prostu zestaw dobrych, uniwersalnych piosenek. Nie znacie? Dajcie im szanse. Gdyby ta płyta faktycznie wyszła w tamtych czasach, Steez wyciąłby z niej parę sampli na pierwszy Art Brut. Jacek Sobczyński

6
15. Young Igi - Skan Myśli
youngigiskanmysli.jpg

Kiedy pojawia się okazja do powiedzenia kilku słów o tendencjach danego roku w muzyce, warto z niej skorzystać. Nie gryźmy się więc w język: Skan Myśli Young Igiego powinien stać się definicją polskiego rapowego mainstreamu na najbliższe lata. Dlaczego? Ano dlatego, że to przykład wyjątkowo zręcznego balansowania na szeroko rozumianej granicy – lirycznie mamy tu linijki nieskomplikowane i nie do cytowania, ale za to dobrze działające, nawijkowo zupełnie niepolskie, mocno popowe czucie podkładów, a produkcyjnie hiperlinkowe, niemal ujednolicone podkłady, które mają potencjał wirusowy, ale nie idą w dźwiękowy przypał. Nieangażująca przyjemność gwarantowana. Krzysiek Nowak

7
14. Miętha - Audioportret
miethaaudioportret.jpg

Poszukiwania najprzyjemniejszej płyty roku w nadwiślańskim rapie można spokojnie skończyć, gdy przypomni się Audioportret Mięthy. Takich albumów już u nas (prawie) nie robią; mamy tu Skipa, który nigdzie się nie spieszy, dzięki czemu jego nawijka o prostych przyjemnościach i nieco bardziej skomplikowanych emocjach sączy się z wolna po bitach, a także AWGS-a, czerpiącego pełnymi garściami z dziedzictwa czarnej muzyki i tworzącego dopracowane produkcje brzmiące jak list miłosny będący w kontrze do obowiązujących trendów. Pani i pan mają przy tym relaks. Krzysiek Nowak

8
13. Gedz - Bohema
gedzbohema1.jpg

W polskim rapie jest sporo jednostek głodnych, ale na słabej diecie. Gonią nie za tym, co trzeba, bardzo często nie tak, jak trzeba. Gedziula to inna historia, bo jego menu to rozwój i ambicja. Bohema to spójny album i kolejny kamień milowy na już dość kamienistej ścieżce rapera. Całościowa wizja, przeprowadzona konsekwentnie z pieczołowicie dobranym zestawem producentów i nie ściągana w dół bezsensowną karuzelą featuringów - to właśnie Bohema. Paweł Klimczak

9
12. Piernikowski - The best of moje getto
piernikowskithebestof.png

Czasem nie trzeba szukać synonimów myśli – wystarczy tylko zacytować to, co napisało się już wcześniej. I to jest właśnie ten moment. The best of moje getto to ciemny, narkotyczny lot łączący się z zupełnie trzeźwym konkretem, do tego podany z dużo mniej (niż w Synach) łopatologicznym i efekciarsko udziwnionym flow. Nade wszystko jednak od pierwszej do ostatniej sekundy odnosi się wrażenie obcowania z czymś wysoce artystycznym, a zarazem wyjątkowo komunikatywnym i przejrzystym. Krzysiek Nowak

10
11. Kali x Magiera - Chudy Chłopak
kalimagierachudychlopak.jpg

To był dobry rok dla trueschoolu, ale w przypadku Chudego chłopaka sięganie po tę dość kreatywnie wyczerpaną stylistykę ma najwięcej sensu. Trudno byłoby słuchać tych historii na ciężkich basach i trykających hi-hatach, za to nostalgiczna produkcja Magiery idealnie oddaje klimat i tematy krążka. Sam Kali sięga po najlepszy rapowy storytelling, z pokorą i zrozumieniem snuje opowieści o dzieciństwie, dorastaniu i tej sferze polskiej rzeczywistości, o której tak chętnie zapominają kolorowe magazyny. Rap ma różnie funkcje, dobrze, że wciąż jest depozytariuszem społecznych dziejów. Paweł Klimczak

11
10. Coals - Klan
coalsklan.jpg

Epki są bardzo często pomijane w podsumowaniach rocznych, zupełnie niesłusznie - szczególnie, jeśli ich jakość jest tak wysoka, jak na ostatniej propozycji rozmarzonego duetu. Klan jest krótki, ale bardzo treściwy. Angażujące melodie rozpływają się w zachmurzonej elektronice mocno inspirowanej trapem, a zestaw gości dodaje sporo do charakteru wydawnictwa. Piernikowski i schafter brzmią tu bardzo naturalnie, podobnie jak osoby z innego rejestru muzycznego - zarówno Bella Ćwir, jak i Dianka dbają o ekscentryczny charakter epki. Szkoda, że to nie album, ale 2020 dopiero się zaczął! Paweł Klimczak

12
9. Kaz Bałagane/APmg - Polska Gotówkowa
polskagotowkowa.jpg

– Opowiadam o tym, jak wyglądała moja sytuacja osobista w ciągu ostatnich trzech lat i dlaczego na przykład nie było koncertów. Ciężko było wcześniej powiedzieć prawdę. Przekazałem ją teraz – opowiadał Kaz Bałagane w wywiadzie, który ukazał się na naszych łamach wkrótce po premierze Polski Gotówkowej. Szalenie intensywny czas w swoim życiu warszawski raper podsumował materiałem z pogranicza ordynarnego dowcipkowania, filmu sensacyjnego i kina moralnego niepokoju. Jak odnotowaliśmy w recenzji tego wydawnictwa - w obrębie skrajnie skonkretyzowanej stylówki Kazek wspina się na wyżyny różnorodności, jakby zamierzał wjechać z the best of w wersji instant. Kiedy on rapuje klasyka to ja sam w drugiej zwrotce Dziub Dziuba - nie są to słowa bez pokrycia. Marek Fall

13
8. Młody Dzban - Życie na parkingu EP
mlodydzbanzycienaparkingu.jpg

Jeszcze na początku 2019 roku nikt nie miał pojęcia o istnieniu Młodego Dzbana. Taki stan rzeczy zmienił się wraz z premierą concept minialbumu Życie na parkingu, będącego efektem ubocznym binge-watchingu serialu Chłopaki z baraków. Klimat rodem z połowy ubiegłej dekady, kaskady rubasznego humoru, nawijanie pod Madvillain i Take on me – Tomek z Wrocławia właśnie za sprawą tej mieszanki zapracował na miano najbardziej zwariowanego newcomera naszej sceny. Marek Fall

14
7. EABS - Slavic Spirits
eabsslavicspirits.jpg

- Jak tylko w kalendarz kopnął Józef Stalin, Polska Szkoła Jazzu zaczęła pisać swoją chwalebną historię. Do tego dziedzictwa nawiązuje obecnie właśnie ekipa Electro-Acoustic Beat Sessions. Po płycie Repetitions w hołdzie Krzysztofowi Komedzie zwrócili na siebie uwagę całego świata, wygrali plebiscyt na album roku Gazety Magnetofonowej, a Marek Pędziwiatr zdobył nominację do Paszportu Polityki. Slavic Spirits to jednak jeszcze mocniejsze uderzenie; jazzowa wariacja na temat słowiańskiej mitologii i niejako epilog do książki Niesamowita Słowiańszczyzna: fantazmaty literatury Marii Janion – pisaliśmy przed kilkoma tygodniami, umieszczając ten album na czterdziesty miejscu w rankingu Podsumowanie dekady: TOP 100 polskich płyt 2010-2019. Nasze końcoworoczne zestawienia są domyślnie zdominowane przez rap i jeśli zdarza się wyjątek, musi być ku temu dobry powód. Takim powodem jest Slavic Spirits. Marek Fall

15
6. Jan-rapowanie & NOCNY - Plansze
janrapowanienocny.jpg

I nie pykło z młodą. Serio, weź nie przejmuj się/Nauczyłeś się na niej rzeczy. Dla nowej będziesz lepszy/Wiem, że mógłbyś być dla tamtej starej, ale ją to pieprzy/Jej nowy typo też ją pieprzy. Stary, taka kolej rzeczy/Jeśli jest szczęśliwa, to co się nie cieszyć. I tak przez cały album. Zupełnie nie dziwi w tym momencie szalona popularność Janka, zwłaszcza wśród młodszych słuchaczy, bo każde pokolenie potrzebuje tak uniwersalnego głosu, trochę autokrytycznego, a trochę pogodnie spoglądającego w przyszłość. Poza tym znów świetnie zagrał ten duet nowoszkolnego, parkietowego producenta i typa jakby wyjętego z czasów Smarka. Wszystko OK. Jacek Sobczyński

16
5. BonSoul - ReStart
bonsoulrestart.jpg

W ciągu niecałych dziesięciu lat Bonson i Soulpete nagrali wspólnie cztery krążki, a do tego jeszcze Almost Famous z Laikiem. Nie może więc szczególnie dziwić, że na wysokości EP-ki Kiwka Fifka Rap Do Piwka zaczęło im brakować paliwa. Przyszedł już czas, najwyższy czas na nowe otwarcie. Wbrew obawom najbardziej konserwatywnych fanów, ReStart nie okazał się bynajmniej agresywnym wciśnięciem Control-Alt-Delete. Debiut Damiana i Piotrka w Asfalt Records to prędzej odpicowany benefis czy wychuchane podsumowanie ich dotychczasowego dorobku plus pewne prognozy na przyszłość. - O takie grown man music walczyliśmy! - pisaliśmy przy okazji premiery tego wydawnictwa. Marek Fall

17
4. Pezet - Muzyka współczesna
pezetmuzykawspolczesna.jpg

Mógłby atencyjnie zabiegać o młodego słuchacza, tymczasem Pezet wybiera inną drogę - trzymając rękę na pulsie tego, co dzieje się tu i teraz, przeszczepia trendy przez swoją 90'sową wrażliwość. Dlatego są tu wycieczki i do rave'owej Wielkiej Brytanii, i w kwaśne eksperymenty, trochę techno, a trochę ursynowskiego blokowiska. Na pierwszy rzut oka może się to wszystko wydawać niespójne, ale produkcyjna ręka Auera dobrze scala tę całą paletę nieprzystawalnych do siebie dźwięków. Pytanie, czy to faktycznie muzyka współczesna? Tak, jeśli potraktujemy teraźniejszość jako sumę przeszłych doświadczeń. Jacek Sobczyński

18
3. PRO8L3M - Widmo
problemwidmo.jpg

- Oskar i Steez nieraz poszukiwali dystopii, uciekając w futurologię, ale materiał zawarty na Widmie świadczy o tym, że prawdziwe piekło na ziemi odnaleźli tu i teraz. Paradoksalnie ubierają jednak tę apokaliptyczną opowieść w formę, która stawia ich w roli piątej kolumny muzyki popularnej – pisaliśmy w recenzji tegorocznego albumu PRO8L3Mu. W zestawieniu Podsumowanie dekady: TOP 100 polskich płyt 2010-2019 wartość tych preapokaliptycznych piosenek z pogranicza hardkoru i wielkomiejskiego disco została przez nas niedoszacowana, ale szybko przychodzi czas rehabilitacji. Marek Fall

19
2. Sokół - Wojtek Sokół
wojteksokol-1.jpg

W czasach, gdy największe płyty wydaje się już tylko z przyczajki, na długo zapowiadanego Wojtka Sokoła czekało się z przynależnym poprzednim dekadom nabożeństwem; gdyby nie Spotify, kolejki do sklepów muzycznych byłyby jak po te telefony w Galerii Mokotów. Ryzykował, ale pewnie wiedział, że wyszło - balonik oczekiwań nie pękł. Przeciwnie, dostaliśmy Sokoła kompletnego, pewnego siebie, zaskakująco nieprzebojowego, wiedzącego co i po co chce opowiedzieć. Literacko - trzymającego samego siebie w ryzach; Sokół szanuje ślinę i stawia kropki dokładnie tam, gdzie trzeba. Czy to jest właśnie ta dojrzałość, o którą Wojtek jest pytany w każdym wywiadzie? Na to wygląda. Jacek Sobczyński

20
1. Jetlagz - Szum
jetlagzszum.jpg

Można robić przystępny, nowocześnie wyprodukowany rap, bez strat dla zawartości lirycznej - i mało kto robi to tak dobrze, jak Kosi i Łajzol. Jetlagz można słuchać luźniutko, na road tripie, ale warto się zatrzymać i posłuchać, co mają do opowiedzenia. Czy to w utworze tytułowym, czy w przebojowym Mieć i nie mieć, czy w Hrabii, wersy układają się w sensowną i czasem przygnębiającą treść, tradycyjną w formie, ale wciąż świeżą. Trudno w 2019 znaleźć bardziej trafny w swej prostocie wers od: możesz serce mieć tu jak kamień, ale znów wygrywa tu papier. Paweł Klimczak

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.