Wiemy już, czemu Bohema Gedza znikła z serwisów streamingowych

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
gedzbohema.jpg

Słynna sentencja mówi: mylić się jest rzeczą ludzką. Chwilę po premierze nowego albumu przekonał się o tym jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce.

Niespełna trzy miesiące temu pisaliśmy, że singiel Sariusa wleciał na Spotify, po czym szybko został usunięty. Można założyć, że niespodziewana premiera odbyła się kilka godzin za wcześnie w wyniku pomyłki którejś z osób odpowiedzialnych za dystrybucję Pierwszego Dnia Po Końcu Świata.

To oczywiście tylko dywagacje, za to sprawa z hype'owanym i bardzo przez nas lubianym krążkiem Gedza, któremu dawaliśmy propsy tutaj, została już wyjaśniona. Przypomnijmy: dwa dni po premierze płyta zaczęła znikać z serwisów streamingowych, co nie umknęło uwadze licznych słuchaczy. Jak się okazało, stało się tak przez zwykły błąd jednego z pracowników, którzy mieli czuwać nad cyfrową wrzutą materiału.

Historia miała, jak pewnie zauważyliście, happy end; raper, gdy tylko doniesiono mu, co się dzieje, dogadał się z firmą Independent Digital, której udało się przez kolejne dwa dni ogarnąć sprawę. A Bohema oczywiście jest już dostępna do odsłuchu w serwisach streamingowych.

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Różne pokolenia, ta sama zajawka. Piszemy dla was o wszystkich odcieniach popkultury. Robimy to dobrze.