„Dopiero zaczyna, a pisali, że zj**ał”. Reaktywacja Otsochodzi

Zobacz również:20 naszych ulubionych letniaków w historii polskiego rapu. Część pierwsza
Otsochodzi

Ostatni raz taki twist w karierze odnotował chyba Łazarz w Betanii, ale on potrzebował do tego Jezusa Chrystusa. Młody Jan reanimował się samodzielnie i zaliczył po drodze wszystkie możliwe dyscypliny hiphopowego siedmioboju.

Uchodził za najzdolniejszego newcomera swojego pokolenia, będąc równocześnie pieszczochem konserwatywnych słuchaczy; na przekór oczekiwaniom – wprowadzał Nowy kolor do mainstreamu; miał stać się melodią przeszłości, ale odnalazł się w realiach determinowanych przez TikTok jako członek supergrupy rozpalającej masową wyobraźnię. I jego nadchodzący album (Tarcho terror) to znowu jest coś, na co się czeka.

Nie brakowało sceptycyzmu po tym, jak gruchnęła wiadomość o projekcie Otsochodzi, Young Igiego i Okiego, a my zaczęliśmy spekulacje, czy OIO powtórzy sukces Taconafide. Finał był taki, że – na fali earwormów typu Moonwalk czy Worki w tłum – debiutancki materiał trójki raperów pokrył się platyną; ich koncerty okazały się na tyle eksplozywne, że obecnie stanowią punkt obowiązkowy w programach największych festiwali; no i wylądowali na kanapie u Kuby Wojewódzkiego, co wciąż stanowi u nas pewien probierz popularności. Z perspektywy tej beatlemanii łatwo zapomnieć o tym, że jeszcze kilka lat temu Młody Jan znajdował się w zupełnie innym miejscu, a OIO pozwoliło mu wrócić z dalekiej podróży.

1
„Polepiony”

Wszystko zaczęło się w połowie poprzedniej dekady, gdy szesnastoletni Otsochodzi został skaperowany przez oficynę, która miała wówczas najlepszy przegląd undergroundu, stając się kuźnią talentów, całkiem nieźle radzących sobie potem w branży. Jak Skip z Mięthy czy Barto Katt. Zresztą – sprawdźcie historię Lekterów w relacjach świadków. Znałem ich plany. Wiedziałem, kto ma tam wydawać. Sam miałem wtedy na stole tylko gównopropozcje i wytwórnia chłopaków po prostu siedziała mi najbardziej. Do podpisania umowy skłoniła mnie głównie nasza relacja. To byli ziomale. Po prostu. Mieliśmy dojebany kontakt. Praktycznie co miesiąc lądowałem u Konego na melanżu. Piliśmy, snuliśmy wizje mojej kariery i rozwoju labelu. To naprawdę był okres megazajawy – wspominał Miłosz po latach. Nakręcony na wydmach we Władysławowie teledysk do Polepionego i premiera minialbumu 7 stanowiły nie tylko peak wytwórni, ale też moment, gdy o wunderkindzie z Tarchomina w środowisku wiedzieli już wszyscy, za czym poszło wkrótce – jakżeby inaczej – zaproszenie do Młodych Wilków.

2
„Slam”

Pracowity dla Asfalt Records okres nie będzie dla nas kompletny bez nadchodzącego, pełnego debiutu Otsochodzi. Warszawski raper dołączył do nas oficjalnie całkiem niedawno, ale prace nad wydaniem płyty ruszyły już pełną parą – informowała na początku 2016 roku zasłużona wytwórnia, która skorzystała ze słabości Lekterów i ściągnęła do siebie obiecującego żółtodzioba, wokół którego zdążył zrobić się pozytywny buzz. Fun fact: Tytus w tym samym czasie wciągnął Adiego Nowaka w szeregi Asfaltu. Pamiętamy jeszcze, jak – podczas listening party 1985 Rasmentalismów – Ras przedstawiał młodego gościa z piosenki Zima, a ten nieśmiało przemykał się w kuluarach klubu Miłość. Ale niedługo później wszystko się zmieniło. Światło dzienne ujrzał Slam i momentalnie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem; ponad pokoleniowymi podziałami. Bo w tym, co robił Otso odnajdywały się zarówno – tradycyjnie zorientowane – dzieciaki przed dwudziestką, jak i grown ups, którzy mogli poczuć ulgę, że głośny newcomer kultywuje bliską im estetykę.

3
„Nowy kolor”

I niektórym opadła szczęka, gdy kilkanaście miesięcy później Otsochodzi deklarował na beacie Michała Graczyka i 2K, że wprowadza ziomalom nowy kolor, a oni tu w miejscu stoją. „Nowy kolor” oznacza, że w tym momencie kolejna fala próbuje znaleźć swoje miejsce na scenie i sam wbijam się z czymś nowym. „Nowy kolor” to nowa odsłona mnie dla słuchaczy – tłumaczył w wywiadzie dla nas z tamtego okresu. Na pewno chciałem pokazać się z innej strony tym, którzy twierdzili, że jestem nudny i wyłącznie oldschoolowy. Nie zrobiłem jednak tego wszystkiego tylko po to, żeby komuś coś udowadniać. Po prostu słucham przeróżnych rzeczy i akurat złapałem taki lot. Ryzyko, które podjął, gdy nie ograniczył się do nagrania Slamu 2 opłaciło się. Choć pojawiła się również środowiskowa krytyka ze strony Mielzky'ego (W „Patrol” wziąłem Janka, ślicznie leciał w „Bon voyage”/Dzisiaj słucham go i myślę: „przestał jarać, zaczął ćpać”) czy Taua w utworze O co chodzi? Jakby na przekór – tamten materiał rozszedł się w nakładzie przekraczającym trzydzieści tysięcy egzemplarzy, flagowe single cieszyły się popularnością mierzoną w dziesiątkach milionów wyświetleń na YouTube, a frekwencja i temperatura późniejszego występu na Open'erze 2018 wprawiła w osłupienie dziennikarzy, pozostających na bakier z rapową sceną.

4
„Oopsy”

Ale jak śpiewał krajan Otso z Tarchomina – Sidney Polak: Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie. I odbiór kolejnych wydawnictw od – wciąż młodego – rapera nie spełnił raczej oczekiwań ani jego samego, ani wytwórni. Niby single z Miłości (2019) i 2011 (2020) nadal wykręcały milionowe wyświetlenia, ale nie dało się zbagatelizować ochłodzenia hype'u w stosunku do blockbustera z 2017 roku. Miłosz nie zdołał wdrapać się na szczyt OLiS-u, co niby nie jest żadnym wyróżnieniem, ale zaczęło uchodzić za obowiązek, który wypada odhaczyć. Jego kolejne ruchy wzbudzały coraz mniejsze emocje. Zaczęły pojawiać się kąśliwe zarzuty, że zjada własny ogon. Ewentualnie – ogon innych artystów jak wtedy, gdy ukazał się singiel Warsaw Local Boy, w którym każdy poza autorem dostrzegał zbyt nachalne inspiracje Slowthaiem. Nie brakowało przy tym głosów, że Asfalt Records promocyjnie położyło sprawę i faktycznie z perspektywy czasu widać w tamtej hossie symptomy obecnego kryzysu, trawiącego label.

5
„MVP”

Remedium okazało się OIO, które moonwalkiem wkroczyło na scenę. Otsochodzi jawił się w supergrupie jako senior – jest kilka lat starszy od Igora i Oskara, dłużej funkcjonuje też na rynku. Można było więc mieć wątpliwości, na ile sprawdzi się w takiej formule; na ile ten projekt będzie spójny i czy nie skończy się na wykalkulowanym skoku na kasę; siódmej wodzie po kisielu Taconafide. Ale wypadkowa energii w składzie okazała się czymś tak niebywałym jak połączenie mocy żywiołów w Kapitanie Planecie. Sukces sprzedażowy debiutu OIO, nieodje*ywalne występy na żywo czy viralowy rozmach kawałków nie wziął się znikąd. I rola Miłosza była nie do przecenienia. Korzystając z doświadczenia, wszechstronnych umiejętności i zdolności mimikry katapultował się z powrotem na pierwszą linię hiphopowego frontu.

6
„Tarcho terror”

Wkrótce przyjdzie jednak czas na samodzielną weryfikację Otsochodzi. I to podwójną, ponieważ nie chodzi wyłącznie o to, że 26-latek wraca z pierwszą solówką od 2011, ale też debiutuje w barwach labelu 2020 po rozstaniu z Asfaltem. Biorąc pod uwagę, jaki boost dostał na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy oraz jak korzystnie współpraca z 2020 wpłynęła choćby na kariery Mielzky'ego czy Dwóch Sławów – rzeczywiście na początku sierpnia może potwierdzić się ten statement z KFC, że Otso dopiero się zaczyna.

Nowy solowy album reprezentanta OIO zapowiada się na świeży, a zarazem zaskakujący materiał. Po dwóch mocno bangerowych singlach Otso zaserwował nam bardziej osobistą relację z ostatnich kilku lat swojego życia – czytamy w informacji prasowej. Oficjalny preorder dostępny jest tutaj.

Tracklista: 01. Intro 2021 (prod. Pilotkid); 02. KFC (prod. Serafin x Ltwn); 03. Poj*bane stany feat. Young Igi (prod. NINETY8); 04. Tarcho Terror (prod. Alb); 05. Taka praca feat. Berson, DJ Phunk’ill (prod. @atutowy); 06. Pomarańczowo (prod. Guavo); 07. Pies Franek na auto-tune (Skit); 08. WWA Melanż feat. Oskar83 (prod. SHDOW); 09. Paczkomat feat. Pako, Szopeen (prod. BAHsick); 10. Robię taki rap od kilku lat na Tarchominie (prod. EasyB); 11. Luty (prod. NINETY8); 12. Ceha Joint (Skit) (prod. Szczur); 13. Waka Flocka feat. OKI, Young Igi (prod. Swizzy x Xthauun); 14. Z czym do ludzi? (prod. nolyrics); 15. SMS feat. Gruby Mielzky (prod. C-Wash); 16. W dół (prod. Drayy x Gabe Lucas)

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Senior editor w newonce.net. Jest związany z redakcją od 2015 roku i będzie stał na jej straży do samego końca – swojego lub jej. Na antenie newonce.radio prowadzi audycję „The Fall”. Ma na koncie publikacje w m.in. „Machinie”, „Dzienniku”, „K Magu”,„Exklusivie” i na Onecie.
Komentarze 0