Gdyby Dua Lipa nie istniała, trzeba byłoby ją wyczarować

Zobacz również:Przeboje lata czy na lata? Wybraliśmy 10 kawałków, które definiują lato 2020
Dua Lipa Future Nostalgia Radical Optimism
Jason Koerner/Getty Images

Czy można świetnie się bawić, a przy tym eksponować patologie polityki i kultury? Dua Lipa robi disco z RIGCZem. Jej Radical Optimism już za niecały miesiąc.

Artykuł pierwotnie ukazał się 20 stycznia 2024 roku

Harry Houdini, ten gagatek z Węgier, który uchodzi za jednego z największych iluzjonistów XX wieku, potrafił się stylowo wymiksować z niejednej patowej sytuacji. Zakuwali go w profesjonalne policyjne kajdanki – wyzwalał się. Zamykali go w beczce wypełnionej wodą – wychodził z niej cały i zdrowy. Raz dał się pogrzebać żywcem – i wylazł nawet spod ziemi.

Dua Lipa jak Harry Houdini

Dua Lipa, ta łobuziara z Albanii, również opanowała do perfekcji pewną sztuczkę. Z powodzeniem funkcjonuje w dwóch równoległych światach, w pozbawionej trosk fikcji oraz w trudnym, czasem podłym tu i teraz. Jak Houdini – pojawia się i znika. Na płytach ucieka w eskapistyczne refreny o romansach i imprezach, a potem wchodzi w bliski kontakt z rzeczywistością, nagrywając podcast z ofiarą terrorystycznych bojówek. Wydanym jeszcze w listopadzie 2023 roku singlem Houdini też wykręciła niezły numer, bo to przecież kawałek, który brzmi jednocześnie vintage i świeżo, jak imprezowy klasyk, ale z niedalekiej przyszłości. Ot, magia czujnej produkcji.

Za brzmienie piosenki są w końcu odpowiedzialni dwaj wyjątkowo wytrawni gracze. Danny L Harle, Brytyjczyk specjalizujący się w brawurowym, wściekle inteligentnym avant-popie – to on współprodukował ostatnią płytę Caroline Polachek. I Kevin Parker, multiinstrumentalista i lider Tame Impali, który po mistrzowsku tłumaczy klasykę psychodelicznego rocka na język współczesnych alternatywnych przebojów. Houdini to pierwszy singiel zapowiadający nowy długogrający album Lipy, który ukaże się 3 maja (kolejny to Training Season). Cztery lata od premiery tej fantastycznej płyty, dzięki której Dua Lipa trafiła do ścisłej czołówki popu.

Future Nostalgia: bezczelna radość

To jest naprawdę radosna płyta. Na debiucie najłatwiej pisało mi się o wszystkim, co smutne. A tym razem wyszłam ze swojej strefy komfortu i powiedziałam sobie, że to OK pisać piosenki o tym, że jestem szczęśliwa. To płyta, na której tańczę, świetnie się bawię, jestem wolna i zakochana – mówiła cztery lata temu w rozmowie z magazynem Variety. Tak, to brzmi jak generyczny cytat z dowolnej gwiazdy pop, która jeszcze do niedawna płakała w przebojach, że tęskni, a teraz ruszyła zuchwale w kierunku klubów, żeby tam rozkręcić imprezę, jakiej świat nie widział. Tyle że Dua Lipa nie wciskała dziennikarzowi Variety PR-owych banałów.

Jej płyta Future Nostalgia naprawdę rozkręciła imprezę, jakiej świat wcześniej nie widział. Dziwne czasy. Nigdy nie wiesz, jak się zachować w takim momencie – wyjaśniała w tym samym wywiadzie. Oczywiście, że przede wszystkim chciałam wydać album, ale nie chciałam go wypuszczać, gdy ludzie cierpią. Myślałam, że może lepiej zaczekać na szczęśliwszy moment, ale potem stwierdziłam, że i tak już długo czekam… Album Future Nostalgia ukazał się dokładnie 27 marca 2020 roku – a więc w pierwszych tygodniach pandemii, gdy władze kolejnych państw wprowadzały twarde zakazy nieuzasadnionego opuszczania domu, kina, teatry, knajpy i kluby musiały zawiesić działalność do odwołania, a życie przeniosło się na Zooma. Dua Lipa nie była jedyną odważną, która zdecydowała się wydać nowy materiał w okolicznościach niesprzyjających premierom. Tydzień wcześniej ukazało się przecież świetne After Hours The Weeknd, choć to album utrzymany w zupełnie innej tonacji, a ekshibicjonistyczne majaki Abla Tesfaye o autodestrukcji na granicy obłędu wręcz idealnie wpisywały się w posępną covidową wiosnę. Dwa miesiące po Future Nostalgii wyszła Chromatica, na której Lady Gaga wróciła do swoich dancepopowych korzeni – na papierze więc była to płyta całkiem bliska założeniom drugiego albumu Lipy, tyle że Gaga z jednej strony uciekła w cyberpunkową personę, z drugiej obnażyła się w konfesyjnych tekstach, więc te perwersyjnie duszne bity ostatecznie ułożyły się w raczej mroczny spektakl. Jedyną gwiazdą pop, która mogła dowieźć płytę równie bezczelną w swojej nieskrępowanej radości jak Future Nostalgia była Taylor Swift, ale akurat w 2020 Swift wolała wydać Folklore.

To właśnie Future Nostalgia, After Hours, Chromatica i Folklore kształtowały nastroje społeczne i precyzyjnie trafiały w emocjonalne potrzeby publiczności w trakcie pandemii. I nawet w tak mocnym składzie Future Nostalgia zajmuje osobne miejsce ze swoją ujmującą lekkością niewydumanych, ale wzmacniających tekstów i nostalgicznym brzmieniem kreatywnie poklejonym z klasyków disco i nowej fali. To wręcz nielogiczne, że płyta nagrana z konkretną intencją – na imprezę – tak dobrze działała również poza przeznaczonym jej kontekstem. A działała tak dobrze, bo oferowała kojące wspomnienie lepszego świata i realizowała najbardziej stymulujące pandemiczne fantazje – te o zabawie, wolności i fizycznej bliskości. Future Nostalgia roztaczała iluzję normalności w skrajnie nienormalnych czasach.

At Your Service: do usług

Nie wszystkie superbohaterki noszą peleryny, niektóre paradują w cekinach. Dua Lipa i jej disco poprawiły samopoczucie niejednej osobie dojechanej wyzwaniami przymusowej izolacji, choć to nic w porównaniu z edukacyjną robotą, którą muzyczka wykonuje, nagrywając swój podcast. Zaczęło się od prostego newslettera z rekomendacjami barów, restauracji i wystaw, a dziś powołane przez Lipę Service95 to multimedialne przedsięwzięcie z artykułami podejmującymi ważne tematy społeczne, klubem książkowym, przepisami na kurczaka (znajdziecie na YouTubie) i praktyką jogi oraz właśnie podcastem Dua Lipa: At Your Service, realizowanym we współpracy z BBC, do którego zaprasza nie tylko ludzi popkultury, ale generalnie ważne postaci życia publicznego.

Wierzę, że każdy może się przysłużyć innym, dzieląc się szczerze swoją historią. Startowałam z założeniem, że to ja przysłużę się komuś, a tymczasem okazało się, że i mnie ten podcast służy – mówiła w wywiadzie dla NPR. I narzekała na media społecznościowe, w których obowiązuje zasada ekspresowego formułowania opinii na każdy temat. Taki mamy klimat. Brakuje przyzwolenia na to, by zbadać każde zagadnienie, zrozumieć je i dopiero wtedy wyrazić swoją opinię z głębi serca. Musisz reagować natychmiast.

dua lipa nadia murad.jpg
fot. Dua Lipa i Nadia Murad

Rozmowy, które nagrywa w ramach At Your Service wielokrotnie wciągają rzetelnym dziennikarskim podejściem do omawianych spraw, a dobór gości dowodzi aktywistycznych ambicji wokalistki. Lipa nagrała odcinek – świetny – z Nadią Murad, która jako bardzo młoda kobieta została uprowadzona przez islamskich ekstremistów, gdy ISIS napadło na jej rodzinną wioskę w Iraku i zabiło 600 osób ze społeczności jezydów. Murad była przetrzymywana przez ISIS trzy lata – regularnie bita i gwałcona. Uciekła, obecnie mieszka w Niemczech, dzieli się historią heroicznego wychodzenia z traumy i działa na rzecz ofiar handlu ludźmi, za co została nagrodzona pokojowym Noblem. Do innego odcinka Dua Lipa zaprosiła Brandona Wolfa, który kilka lat temu przeżył atak uzbrojonego napastnika na klub gejowski w Orlando, a teraz aktywnie działa na rzecz zaostrzenia przepisów regulujących dostęp do broni w Stanach Zjednoczonych. Do jeszcze innego – Monicę Lewinsky, z której Ameryka zrobiła swego czasu symbol ostatecznego zepsucia i z którą Lipa bardzo rzeczowo rozmawia o wyczekanej pokoleniowej zmianie w środowiskach feministycznych.

Piosenki, polityka, przemysł (rozrywkowy)

O tej koniecznej weryfikacji feministycznej perspektywy przypominała też zresztą, gdy poszła z Lizzo do klubu ze striptizem, a internet przypuścił atak, bo niby taka feministka, a baluje w miejscach, w których kobiety traktuje się jak kawałek apetycznego mięsa. Oczywiście, że jestem przeciwna każdej formie wyzysku, ale widzę też, jak nieskończona jest krytyka wyborów, których dokonują kobiety. Od urodzenia poruszamy się po polu minowym. Czego nie zrobimy, padamy ofiarą slut-shamingu. Czy ktokolwiek myśli o osobistych doświadczeniach osoby, zanim ją zaatakuje? To dla mnie ważne, by respektować decyzję kobiety, jaka ta decyzja by nie była – komentowała niedawno na łamach francuskiej edycji Vogue, jednocześnie zwracając uwagę na ważny w bieżącej myśli feministycznej postulat normalizowania szeroko pojmowanej pracy seksualnej jako dobrowolnego, świadomego wyboru. Dua Lipa nie kryje się z poglądami w obawie, że zdystansuje do siebie publiczność wyznającą inne wartości, choć już same piosenki są skrajnie apolityczne. Nie nagrywa numerów aktywistycznych, a w wywiadach zapewnia, że marne szanse, aby w najbliższym czasie wydała polityczny album. Pozwoliła sobie tylko raz, w utworze Boys Will Be Boys z albumu Future Nostalgia, który jest gorzką refleksją na temat kultury gwałtu.

81st Annual Golden Globe Awards - Arrivals
fot. Lionel Hahn/Getty Images

I tak na tej wręcz aroganckiej w swoim pragnieniu zabawy płycie znalazł się numer bardzo serio, z mocnym antypatriarchalnym przekazem. Powrót do domu pustą ulicą w środku nocy jest wciąż przerażający, gdy jesteś kobietą. Nie wspomnę, ile razy szłam z kluczami w ręce, kurczowo ściskałam torebkę albo udawałam, że rozmawiam przez telefon… Nie wiem, czy to się kiedykolwiek zmieni – mówiła w Vogue. Można żałować, że nie śpiewa regularnie tekstów tak rezonujących jak ten do Boys Will Be Boys, ale trzeba docenić, że zawsze pozostaje świadoma politycznych kontekstów i tego, jak wpływają na odbiór muzyki. Całkiem niedawno media donosiły o promocyjnym wideo za setki tysięcy funtów, które Lipa nagrała jesienią zeszłego roku i które skasowała, bo publikacja nagrania, w którym rozbijają się samochody, co chwilę coś wybucha, a agresywny tłum rzuca się do bójki, byłaby świadectwem skandalicznej obojętności wobec Palestyńczyków ginących z rąk izraelskiej armii.

Jeśli na coś pozostaje obojętna, to na blichtr czerwonych dywanów. Dua Lipa sprawia wrażenie zdrowo zdystansowanej do siebie, sławy i celebryckiego cyrku. Tym luzem i urokiem skromnej, zdolnej i nadludzko pracowitej dziewczyny z sąsiedztwa zjednuje sobie widownię i media. Jak wtedy, gdy pokazała, jak na ceremonii rozdania Złotych Globów próbuje usiąść na krześle, ale designerska kreacja, w której przyszła, mocno krępuje ruchy. Każdy, kto nie znalazł się na szczycie przypadkiem – a ona ma talent i refreny – i używa swojego przywileju w słusznej sprawie, a do tego potrafi śmiać się z napinki bankietów i gal, jest w tej branży potwornie potrzebny. Bo przywraca jej charakter, klasę, sens. Magię też.

Już w czwartek światło dzienne ujrzy trzeci singiel zwiastujący Radical OptimismIllusion. Sam album za niecały miesiąc, a czwartego lipca koncert na festiwalu Open'er!

Zobacz także:

TOP 10 najlepszych zagranicznych utworów 2023 roku

20 lat Open'era: pogadaliśmy z ludźmi, którzy w 2002 roku byli na pierwszej edycji festiwalu

Na „After Hours” The Weeknd czekaliśmy jak na zbawienie. I chyba już jesteśmy w niebie

Cześć! Daj znaka, co sądzisz o tym artykule!

Staramy się tworzyć coraz lepsze treści. Twoja opinia będzie dla nas bardzo pomocna.

Podziel się lub zapisz
Dziennikarka. Kiedyś wyłącznie muzyczna, dziś już nie tylko. Na co dzień pracuje w magazynie „Glamour”, jako zastępczyni redaktorki naczelnej i szefowa działu popkultura. Jest autorką podcastu „Kobiety objaśniają świat”. Bywa didżejką.
Komentarze 0