Kizo: król balu czy król trapowej sztampy?

Zobacz również:Musical sci-fi. Kulisy trasy „Psycho Relations” Quebonafide (ROZMOWY)
Kizo Disney chillwagon Posejdon
fot. kadr z teledysku do "Disney"/Hype Vision/YouTube

Jaki jest Kizo, każdy widzi. Stały bywalec siłowni, miłośnik wysokiej jakości używek, sportowych fur i luksusowych marek. Przy tym wszystkim jeden z najaktywniejszych artystów na rodzimej scenie. Nawet jeśli z jakością bywa różnie.

Właśnie ukazał się szósty longplay gdańskiego rapera w ciągu trzech lat - Jeszcze 5 minut. Imponująca pracowitość? Zbędna nadprodukcja? Argumentów potwierdzających i obalających obie tezy można przytoczyć aż nadto. Kizo wypuszcza masę niepotrzebnych, generycznych tracków. Ma problem z utrzymaniem równej formy, a zarzuty o kanciaste delivery czy granie na kilku oklepanych patentach są całkiem słuszne. Z drugiej strony jest to muzyka o stricte określonym celu: rozrywkowym. To nie ma być rytualny odsłuch Loveless czy To Pimp a Butterlfy. Ma bujać.

Podziel się lub zapisz
Redaktor naczelny newonce.net. W newonce.radio prowadzi publicystyczny „Status” i współprowadzi dwie inne: „Daj wariata” i „Strzałką chodzisz, spacją skaczesz”. Najbardziej jara go to, co odkrywcze i eksperymentalne – czy to w muzyce, czy w technologii, czy w gamingu.