To najbardziej relaksujący serial, jaki znajdziecie na Netfliksie

Zobacz również:Adam Sandler, Kevin Garnett, The Weeknd i... świetne recenzje. Na ten netflixowy film czekamy jak źli
Headspace
fot. materiały prasowe/Netflix

Medytacja to nie jest wcale taka prosta sprawa. Kilkukrotnie podchodziłem do niej jak do jeża i zawsze kończyło się na smutnej, osobistej porażce. Co zrobić, żeby w końcu się udało? To nie są żarty - odpalić Netfliksa.

Zastanówcie się, kiedy ostatni raz zatrzymaliście się, odłożyliście na bok sprawy zawodowe, rozterki związane z życiem prywatnym i tysiące innych rzeczy do załatwienia. Kiedy ostatni raz usiedliście i chociaż przez kilka minut nie robiliście kompletnie N I C. Brzmi jak defaultowa gadka każdego speca od mindfulness, ale już tak bez cynizmu - nie myśleliście, że to faktycznie może pomóc w poprawieniu jakości codziennego życia?

No dobra, ale jak ma się do tego Netflix? Otóż streamingowy gigant zaprosił do współpracy ludzi odpowiedzialnych za jedną z najprężniej działających aplikacji przeznaczonych do medytacji - Headspace. Efektem tych działań jest serial Headspace Guide to Meditation, dzięki któremu w niespełna trzy godziny dowiadujemy się, jak wyrobić w sobie nawyk regularnej medytacji i postawić pierwszy krok do odmiany swojego - zdominowanego przez stres i nerwy - życia.

Headspace, czyli apka, której potrzebujesz

W jaki sposób Andy Puddicombe doznał oświecenia i założył Headspace? Zaczęło się klasycznie - zmęczony studencką codziennością Brytyjczyk postanowił w latach 90. odbyć wyczerpującą eskapadę do Indii. To właśnie tam zaczął uczyć się medytacyjnych technik i poznawać od środka życie buddyjskich mnichów. Po jakimś czasie - i pozbyciu się niechcianych traum - stał się zresztą jednym z nich i wiódł uduchowiony żywot w Himalajach. Postanowił jednak wrócić do Wielkiej Brytanii i sprawić, aby medytacja stała się powszechna i dostępna dla każdego. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego, znamy wiele przypadków spirytualnej iluminacji i poczucia misji szerzenia buddyjskiej ewangelii. Wystarczy wspomnieć historię duńskiego Lamy Ole Nydahla, jednego z pierwszych krzewicieli buddyzmu w zachodniej cywilizacji i twórcy Diamentowej Drogi, kapitalistycznej odsłony azjatyckich nauk. Cytując The New York Timesa: Andy Puddicombe is doing for meditation what Jamie Oliver has done for food.

Robimy fast forward, mamy rok 2010 i jesteśmy w momencie założenia Headspace, jeszcze nie aplikacji, ale platformy eventowej służącej do prezentowania społeczeństwu zalet wschodnich nauk i technik relaksacyjnych. Dwa lata później wystartował software, którego celem było odarcie medytacji z nadmiernie duchowego wizerunku i sprawienie, aby wkręcili się w nią ludzie, których może niekoniecznie interesuje doświadczanie mistycznych uniesień. Natomiast znacząca poprawa jakości życia - już bardziej.

Puddicombe i jego wspólnik Richard Pierson zaplanowali całkowitą odmianę tego lifestyle'owego sektora. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że osiągnęli imponujący sukces. Zgodnie ze statystykami z 2020 roku Headspace zostało pobrane 65 mln razy i posiada obecnie 2 miliony subskrybentów chcących płacić za naukę współczesnej odsłony medytacji. Specjalną serię z kuratorowanymi playlistami Focus music prowadzi John Legend, a wśród gościnnych kompozytorów/-ek znaleźli się m.in. Hans Zimmer, Madlib i Sudan Archives. Co tu dużo mówić, obok Calm jest to najważniejsza tego rodzaju aplikacja na świecie.

Netflix źródłem podstawowej wiedzy

Skoro mamy rozpisany background, przejdźmy do serialu Headspace Guide to Meditation, pierwszego z trzech zaplanowanych w ramach współpracy pomiędzy obiema markami. Skoro Calm ma swoją serię A World of Calm - póki co dostępną jedynie na HBO MAX - to konkurencja również zapragnęła wejść do świata telewizji. Z jakim skutkiem? Naszym zdaniem - udanym. Koncept jest banalnie prosty - osiem odcinków trwających około 20 minut, każdy z nich odpowiadający osobnemu segmentowi medytacji - od Jak zacząć poprzez Jak radzić sobie ze stresem po Jak radzić sobie ze złością etc.

Egzekucja również nie należy do skomplikowanych. Oglądamy bardzo proste, ilustracyjne animacje, które są tylko wizualnym dodatkiem do opowieści snutych przez narratora, założyciela Headspace - Andy'ego Puddicombe'a. Swoim aksamitnym, spokojnym i wyważonym głosem wprowadza nowych adeptów wschodniej duchowości do świata wyciszenia, skupienia się na tu i teraz i generalnie - polepszania swojej egzystencji. W tym miejscu momentalnie nasuwają się skojarzenia z podcastową formą, bo netfliksowa seria jest niczym innym, jak właśnie zwizualizowanym podcastem. Jeśli podobał wam się wybitny The Midnight Gospel, dajcie szansę premierowemu serialowi, bo mają ze sobą kilka punktów stykowych.

Trzeba przyznać, że dla mnie, kompletnego amatora tego typu rozrywek, oglądanie (a w zasadzie doświadczanie) tego serialu było naprawdę przyjemną i odprężającą sprawą. Po całym dniu ciężkiej pracy i ogarnięciu domowych obowiązków warto sprezentować sobie finalny, wieczorny odpoczynek dowieziony właśnie w takiej formie. Wybrać komfortowe miejsce, przyjąć wygodną pozycję i odpalić Headspace Guide to Meditation. O całą resztę nie należy się martwić, bo za rączkę poprowadzi nas sympatyczny Andy. Trochę personalnych opowieści, wspomnień z podróży po Azji i poszukiwania odpowiedzi na egzystencjalne pytania, a w drugiej połowie odcinka - praktycznych ćwiczeń, podczas których założyciel Headspace wciela się w medytacyjnego mentora, a my w jego padawanów. Sceptycy będą narzekać, że to coachingowa papka dla co-starowego społeczeństwa wytyranego późnym kapitalizmem. I tak, i nie - dla kogoś, kto chciałby faktycznie rozpocząć odwyk od internetu, a rzadziej korzystać z social mediów lub zwyczajnie znaleźć w ciągu dnia chwilę dla siebie, serial Netfliksa będzie idealnym startem z ultra niskim progiem wejścia. A to właśnie trudność z jaką kojarzy się medytacja, konieczność skupiania uwagi tylko na jednym i brak bodźcowania się czymkolwiek innym stanowią główną przeszkodę w rozpoczęciu relaksacyjnej przygody.

Ci, którzy korzystają z aplikacji od jakiegoś czasu - lub znali Puddicombe’a z wykładów, występów na TED Talks czy u Jimmy’ego Fallona - nie będą specjalnie zaskoczeni prezentowanymi przez niego treściami. W zasadzie nikt nie powinien być, bo ten serial jest podstawą podstawy, darmowym (poniekąd, bo przecież musisz mieć Netfliksa) trialem dla początkujących, dzięki któremu pobiorą aplikację, opłacą subskrypcję i będą cieszyć się z ładnie zaprojektowanego, intuicyjnego programu służącego do poprawy jakości życia. Proste? Proste. A teraz odpalcie sobie kolejny odcinek, powoli zamknijcie oczy i zróbcie głęboki wdech nosem...

Podziel się lub zapisz
Najbardziej jara go to, co odkrywcze i eksperymentalne, czy to w muzyce, czy w kinie, czy w gamingu. Redaktor newonce.net i prowadzący autorską audycję KOLEKCJE w newonce.radio.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.