Raperzy trzymających Bitcoina pod materacem, fanowskie tokeny, sfery memiczne – kryptowaluty często przecinają się ze światem popkultury. I raczej nikogo nie dziwi już fakt, że pieniądze oparte na blockchainowej technologii mają wpływ na kino, muzykę czy gaming.
W najnowszym przeboju Netfliksa, filmie Don’t Look Up, śmiercionośna kometa zmierza w stronę Ziemi. Dzielni naukowcy próbują przebić się przez zabetonowane media, Biały Dom bawi się w polityczne gierki, a zwykli ludzie opowiadają się po dwóch stronach: groźnej dezinformacji lub ambitnego aktywizmu. W jednej ze scen, kiedy świat rozsypuje się na naszych oczach, ktoś krzyczy grozi nam zagłada, kupujcie kryptowaluty!. W satyrze Adama McKaya na otaczającą nas rzeczywistość pojawia się również odniesienie zarówno do Bitcoina, jak i jednej z wielu walut, dla których był inspiracją: w tym przypadku mowa o Ratcoinie. I to nie pierwszy – ani ostatni – raz, kiedy krypto przenika się z popkulturowym uniwersum.
Gdzie jest mój Bitcoin?
Tam, gdzie są duże stawki, złote łańcuchy i luksusowe fury, są też kryptowaluty. W artykule skupiającym się głównie na rapowym wątku pisaliśmy, że jeśli pamiętacie bitcoinowy boom sprzed kilku lat to dobrze się składa, bo już wtedy na hype train wskoczyli m.in. 50 Cent, Wu-Tang Clan, Snoop Dogg, Jay Z czy nieżyjący już Nipsey Hussle. Autor „Get Rich or Die Tryin’” wszedł na rynek jeszcze w 2014 roku, kiedy postanowił sprzedawać za pomocą kryptowalut swój album „Animal Ambition”. Podawano wówczas, że dorobił się na tym fortuny, ale szybko okazało się, że 50… zapomniał o tym fakcie i zarobek o wysokości 700 Bitcoinów – co dawało wtedy kilkuset tysięcy dolarów, a obecnie wyniosłoby kilkadziesiąt milionów – przeszedł mu koło nosa.
Są też tacy, którzy nadal chcą dorwać swój kawałek kryptowalutowego tortu. Lil Yachty promuje YachtyCoina, a Akon planuje oprzeć własne miasto przyszłości właśnie na blockchainowych pieniądzach. Do autora wielu przebojowych guilty pleasures lat 2000., takich jak Smack That czy Lonely, należy przecież wysoce kreatywny copywriting, którego owocem nazwa Akoin. Plany są takie, żeby za kilka lat był oficjalną walutą futurystycznego Akon City. Trzymamy kciuki, żeby in real life Wakanda zmaterializowała się na naszych oczach.
Ale inwestycje to nie jedyna droga przecięcia się tych dwóch światów. W polskim rapie odwołania do krypto pojawiały się regularnie. Słynny utwór Kryptowaluty duetu Taconafide, o którym zrobiło się głośno, ale nie ze względu na finansowe innowacje. O wirtualnym hajsie nawijali też Malik Montana, Brain Dead Familia, Jan-rapowanie czy Hemp Gru. Pojawiały się cytaty nawiązujące do wątpliwości (nie wierzę w kryptowaluty ani w politykę) i przechwałek na temat wydawania różnych odmian pieniędzy (w próżni pakowane topy mam w lodówce/za kryptowalutę albo za gotówkę), a także do trendów na giełdzie (moja wartość wzrasta, tak jak Bitcoiny). Nie obyło się bez wyznawania miłości do hedonizmu, tak klasycznego dla hip-hopu: zakochałem się w forsie, chcę ją w kieszeniach, chcę Bitcoiny na kompie. Te wersy położył z kolei Pikers.
Poza tym, w siostrzaną dla walut przyszłości technologię – mowa o NFT – wkręcili się m.in. nieodżałowany MF DOOM, Lil Yachty, Killy, Post Malone czy Meek Mill. A to zapewne tylko część hiphopowych artystów, którzy już teraz – lub lada moment – zaczną interesować się kryptowalutami.
Memy vs rzeczywistość
Z czasem się zamieniasz w mema, jak Belmondziak. W mema zamieniają się też kryptowaluty. Albo na odwrót. Najsłynniejszym przykładem oczywiście Dogecoin. Wystartował w formie żartu, a z upływem czasu stał się dokładnie tym, z czego się wyśmiewał. Na chwilę obecną wartość jednego Doge’a może nie jest aż tak zawrotna, jak Ethereum czy Litecoina, ale nie zmienia to faktu, że można zainwestować w wirtualną monetę z piesełem. Co więcej, od sezonu 2021/22 memiczna Shiba Inu zdobi rękawki strojów Watford FC, jednego z klubów piłkarskich występujących na co dzień w Premier League. Drużyna z Vicarage Road zamieniła tym samym bitcoinowy sponsoring na memicznego Doge’a.
Powyższy przykład to dosłowna transformacja z mema w walutę. Ale kryptowaluty na stałe zasiliły sferę żartobliwych obrazków, wideosów i cytatów. Memy są nieodłącznym elementem popkultury i często wpływają na wiele jej gałęzi. Potrafią napędzić konkretny trend i sprawić, że scena z filmu, cytat jednego z bohaterów, czy konkretny motyw zyskują miliony nowych żyć. Nie inaczej jest z kryptowalutami, bo przykłady ich wykorzystania w sferze memicznej można mnożyć. I w zasadzie jest to materiał na zupełnie osoby artykuł.
Popkultura ogólnie
Jak wiadomo, pod terminem-parasolem, jakim jest popkultura, kryje się wiele elementów. Kryptowaluty przewijały się przez liczne seriale, animacje i filmy. Twórcy Simpsonów, którzy słyną z przewidywania przyszłości, niejednokrotnie nawiązywali do tego wątku. Czy to w formie nawiązania do Bitcoina na billboardzie, czy przy okazji gościnnego występu Jima Parsonsa z Big Bang Theory, który tłumaczył o co chodzi z pieniędzmi przyszłości. Analogiczna sytuacja miała miejsce w Family Guy, kiedy główny bohater, Peter Griffin, rozważał inwestycję w krypto w celu poprawienia sytuacji finansowej własnej rodziny.
Animacje ewidentnie lubią się z wirtualnym hajsem, bo znakomity film Spiderman: Into the Spider-Verse również puszczał oczko w stronę entuzjastów krypto. Na jednym z wielkich telebimów pojawił się easter egg w postaci paska informacyjnego, na którym można było przeczytać Bitcoin hits a new high, Bitcoin hits a new low. Jak widać, niezależnie od uniwersum i zastanej rzeczywistości, inwestujący w kryptowaluty muszą mieć na uwadze możliwe wahania rynku. Poza tym, wątek zdecentralizowanych finansów przewijał się przez takie popkulturowe dzieła, jak Deadpool, Mr Robot, Silicon Valley, Dope czy wspomniany sitcom Big Bang Theory.
Swego czasu zastanawialiśmy się też, czy Beeple, jeden z wygranych trendu na NFT, to Banksy blockchainowej ery. Bo jeśli w jakimś segmencie kryptowaluty rozpędziły się najszybciej, to właśnie w sztukach wizualnych. I nawet jeśli w tym sektorze uwaga skupia się głównie na non-fungible tokenach, to krypto odgrywają nieodłączną rolę. A co przyniosą najbliższe lata, wiedzą pewnie tylko scenarzyści Simpsonów.
Aby dowiedzieć się więcej o inwestowaniu w cyfrowe aktywa wejdź na stronę giełdy Zonda, która jest jedną z największych giełd walut cyfrowych w Europie. Firma została założona w 2014 roku i jest regulowana przez estońską jednostkę analityki finansowej (FIU).
W serwisie jest do wyboru ponad 50 kryptowalut, ale inwestorzy mogą dokonywać transakcji również przy użyciu tradycyjnych walut, w tym polskiego złotego.
Tekst powstał we współpracy z marką Zonda.
