„Sukcesja”, czyli wybitny serial o tym, jak gnije korporacyjna Ameryka

Zobacz również:„Sex Education”, „Wiedźmin” i „Sceny z życia małżeńskiego”. Seriale, przez które zarywaliśmy noce w 2021
Sukcesja
fot. HBO

Trzeci sezon Sukcesji obfitował w mocne sceny. Ale chyba najmocniejszą z nich było przesłuchiwanie potencjalnych republikańskich kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W niej, jak w żadnej innej, zawiera się to, co najważniejsze w pozycji rodziny Royów i ich stosunku do świata. Demokracja, gospodarka, ba, nawet relacje międzyludzkie - wszystko służy interesowi i potędze. To nie są środki do jakiegoś wydumanego celu. Horseshit! - zapluwa się senior rodziny, Logan, kiedy słyszy jakiekolwiek słowa o wartościach. Sukcesja maluje bardzo niekorzystny, ale raczej realistyczny obraz elit. Nihilistycznych, małostkowych, chciwych. Ale również głupich, nierozumiejących otaczającego ich świata poza horyzontem własnego majątku. Nikt z Royów - poza drobną wzmianką Kendalla, że jakieś traumatyczne wydarzenie outsourcuje terapeucie - nie mówi o terapii, nikt nie próbuje zrozumieć siebie i naprawić zniszczonych więzi rodzinnych. Panuje podejrzliwość i resentyment, co jest już całkiem niezłą bazą do stworzenia niezłej historii, ale status Royów sprawia, że całość nabiera o wiele ciekawszego wymiaru.

Podziel się lub zapisz
Dziennikarz, muzyk, producent, DJ. Od lat pisze o muzyce i kulturze, tworzy barwne brzmienia o elektronicznym rodowodzie i sieje opinie niewyparzonym jęzorem. Prowadzi podcast „Draka Klimczaka”. Bezwstydny nerd, w toksycznym związku z miastem Wrocławiem.
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play